Australia – mój drugi dom. 10 powodów za co ją kocham.

3

W zeszłym roku, po powrocie z wakacji w Polsce, po raz pierwszy nazwałam Australię domem. Teraz mam dwa domy: ten w Polsce i ten w Australii. Ciągle się wypierałam i powtarzałam, że to właśnie Polska jej moim domem. Ale od kilku lat już tam nie mieszkam. Mieszkam, pracuję i płacę podatki w Australii.  Dom polski będzie jak taki dom letniskowy, na wakacje, już nie do życia. Chociaż ciągle tęsknię (przede wszystkim za rodziną), to jednak wybieram ten australijski, w którym chcę mieszkać. W Australii mam mieszkanie, do którego z chęcią wracam po pracy, cieszę się słońcem przez większość dni w roku, tu też mam znajomych. Tutaj dobrze mi się żyje, podróżuję i spełniam marzenia.

W zeszłym roku opublikowałam artykuł o 10 rzeczach, do których nie mogę przyzwyczaić się w Australii. Polały się słowa krytyki, bo jak mogę nie lubić tak pięknego kraju? Ale nigdy nie pisałam, że nie lubię Australii. Uwielbiam Australię i jestem tu z własnej woli. Ale uważam, że Australia nie jest idealna i jestem przekonana, że nie ma kraju idealnego. A to że tęsknię to moja sprawa i nikt mi tego nie zabroni! W końcu wychowując się w Polsce przez 18 lat mam prawo do moich przyzwyczajeń i tęsknoty za pysznymi polskimi pączkami, jajecznicy z kurkami, białymi świętami czy długimi letnimi wieczorami.

Kilka miesięcy później zbierałam materiał na kolejny artykuł. Pytałam Polaków w Australii, czy jest coś polskiego za czym tęsknią w Australii. Artykuł miał być napisany dla Polaków planujących emigrację do Australii. Chciałam im pokazać za czym Polacy tu tęsknią i jakie polskie produkty nie są tu dostępne. Padła odpowiedź w stylu: ‘Żal mi Ciebie. Wracaj do Polski. Zrób sobie smalec i go wąchaj’. Skąd tyle nienawiści? Nie wiem. Wiem tylko, że mimo, że do kilku rzeczy w Australii ciągle nie mogę sie przyzwyczaić to tu zostaję. Szczerze mówiąc, wracać do Polski, aby tam mieszkać na stałe już bym nie chciała. W Australii jest mi po prostu za dobrze. I do tego dobrego życia akurat się przyzwyczaiłam.

Za co kocham Australię?

1. Przede wszystkim za ludzi. Wydają się szczerzy, nie owijają w bawełnę. Są wyluzowani i uśmiechnięci. Kierowcy przepuszczają pieszych na przejściu. Jakiś czas temu piłam ze znajomymi wino w parku, w punkcie do tego wyznaczonym. Podchodzi do nas policja i prosi, abyśmy dokończyli co pijemy bo już jest po 20.30 i jest zakaz od tej godziny. Życzyli miłego wieczoru i odeszli.

2. Przez długi czas przysłuchuję się Australijczykom, aby wyłapać najbardziej pupularne zwroty. Myślę, że jakby kazano im ukrócić słownik do 5 słów czy zwrotów to byłyby to:
No worries – Nie ma problemu
All good – wszystko w porządku
G’day – dzień dobry/ witaj
Mate – kolega/ ziom
Easy – prościzna

Wszystkie mają pozytywne przesłanie.

3. Customer service, czyli w jaki sposób dba się o klienta. Wsiadasz do autobusu, kierowca wita Cię z uśmiechem. Ludzie wychodzą i głośno mówią: Thanks, driver (Dziękuję, kierowco). Idziesz do kawiarni, wesoły kelner przynosi wodę i Cię zagaduje. Wchodzisz do sklepu, ekspedientki próbują Cię zagadać i służą pomocą, pytają jakie masz plany na weekend. Ktoś przypadkowo wpadnie na Ciebie na ulicy, od razu słychać: Sorry!

4. Często narzekam, że jest gorąco i wilgotno. Bo jest. Ale słońce dodaje mi energii. Szkoda mi czasu na siedzenie w domu i ‘zamulanie’ jak za oknem świeci słońce i aż prosi, żeby wyjść z czterech kątów i porobić coś na zewnątrz.

5. Nie da się ukryć, że flora i fauna w Australii jest jedyna w swoim rodzaju. Australia kryje w sobie naprawdę mnóstwo pięknych miejsc. Góry, jeziora, lasy, ocean, Outback, plaże, doliny… Kolorowe papugi, kangury, koale, wombaty… Mogłabym wymieniać. I wszystko jest wyjątkowe i piękne.

6. Australia jest droga, ale można dobrze żyć nawet przy minimalnej stawce. Zarobki są adekwatne do kosztu życia i cen w sklepach. Zarabiając nawet minimalną stawkę $17 na godzinę, można napić się kawy na mieście ($4) i pójść do kina (na South Bank w Brisbane $8.50) lub na lunch. Nie spotkałam jeszcze Australijczyka, który nie ma prawa jazdy i samochodu. Samochód to podstawowy środek transportu, który ma każdy przeciętny nastolatek. Młodzież wyprowadza się z domu bardzo wcześnie. Idą do pracy już w liceum, oszczędzają na auto, wynajem mieszkania i jak tylko mogą wyprowadzają się z domu. Siedzenie rodzicom na garnuszku do 30 roku życia? Nie do pomyślenia. Po co gotować dla 20 gości skoro można zarezerwować stolik w restauracji i przyjść na gotowe. Australijczycy często spotykają się ze znajomymi na śniadania, lunch, kawę czy obiad właśnie na mieście. A urlopy zagranicą to norma.

7. Uwielbiam wyluzowany styl życia w Australii. Australijczycy zwracają się do siebie na Ty. Dzwonisz do urzędu, gdzie najpierw proszą Cię o imię i do końca rozmowy zwracają się do Ciebie po imieniu. Nie jesteś kolejną bezimienną osobą… Australijczycy korzystają w życia, lubią się bawić i spędzać czas z rodziną i znajomymi. Wszystko jest no worries!

8. Australijczycy nie mają tej mentalności, że trzeba iść na studia i skończyć studia magisterskie, a najlepiej 2 kierunki od razu. Młodzież po zakończeniu liceum decyduje się na roczną przerwę, podczas której na przykład podróżują lub szukają pracy, aby zdobyć doświadczenie i zastanowić się, co chcą robić w przyszłości, ewentualnie na jakie studia pójść. Pracodawcy biorą pod uwagę Twoją osobowość i doświadczenie. Oczywiście, aby zostać lekarzem czy prawnikiem trzeba skończyć wymagane studia. Ale i bez ukończonych kierunków można wysoko zajść. Była dyrektorka przedszkola, w którym pracowałam nie skończyła liceum. Akurat los tak chciał. Kolega na kilka tygodni przed końcem liceum zrezygnował ze szkoły. Teraz pracuje jako menadżer jednej z większych firm. W Australii popularne jest dokształcanie się w późniejszym wieku, jak już człowiek mniej więcej wie, co chce robić.

9. Australia jest wielokulturowa. Dzisiejsza Australia jest domem dla 23 milionów ludzi z całego świata. Około 25% Australijczyków urodziło się poza granicami Australii i używanych jest tu ponad 200 języków. Australijczycy są przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców. Sama mam znajomych z każdego zakątku świata, wielu z nas ma akcent i robi błędy, ale nikt nie jest przez to dyskryminowany. W Australii organizowane są festiwale różnych narodowości z tańcami, jedzeniem i sztuką, na przykład festiwal grecki, polski czy hiszpański. Według mnie jest to świetna inicjatywa, dzięki której można poznać inne kultury.

10. Miasta są dla ludzi. Mieszkańcy wypoczywają na trawnikach z książką w ręku, pod palmami w parkach bądź korzystają z darmowych BBQ (grill). Budowane są ogrody warzywne, place zabaw dla dzieci, baseny lub sztuczne plaże. Nikt nikogo nie wygania z trawników. Wystarczy udać się do parku, schować między drzewami i poczujemy się jakbyśmy byli oddaleni od miasta. Miasta są czyste i zadbane. Aż chce się pójść na spacer do miasta!

Mogłabym jeszcze pisać o kolejnych rzeczach, które podobają mi się w Australii. Australia nie jest rajem i idealnym krajem, ale moim zdaniem plusów mieszkania w Australii jest zdecydowanie więcej więcej niż minusów.

Kto z Was kocha Australię? A może ktoś jej nie lubi?

Jestem ciekawa Waszych opinii. Podzielcie się!

3

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Komentarze do “Australia – mój drugi dom. 10 powodów za co ją kocham.”

  • Agata says:

    Australia jest moim domem też ale już wiem, że mimo ze jest tu latwiej i ludzie sie wiecej uśmiechają, wcale nie jest inaczej niz w Polsce. Australijczycy narzekaja ma swój kraj tak samo jak my. Tylko jest im latwiej ukryć rozczarowania przy ładnej pogodzie i lepszych zarobkach ☺ no worries jest odpowiedzia na wszystko czy tego chcemy czy nie, a na pytanie how are you nikt nie oczekuje szczerej odpowiedzi 😉 Ale ja również nie wyobrażam sobie wrócić do Polski na stałe. Pozdrawiam ☺

    • Karolina says:

      Pewnie, że narzekają. Jeszcze nie poznałam osoby, która by nie narzekała na swój kraj. Zawsze coś się znajdzie do ponarzekania. W jakim sensie nie jest inaczej niż w Polsce? Z uśmiechającymi się ludźmi? Z tym muszę się nie zgodzić 🙁 Polska też jest wspaniałym krajem, ale w Australii jest po prostu łatwiej. Pozdrowienia 🙂

  • Piotr says:

    Jak czytam Twoj posty to plakac mi sie chce. To chyba raj. Wszystko wydaje sie takie wspaniale. Czesto mam dosc zycia w Polsce, szczegolnie gdy widze te smutne twarze rano w komunikacji miejskiej, ludzie sa dla siebie niemili, pogoda jest przez wiekszosc roku paskudna (ja lubie gdy jest cieplo i slonecznie). Sam jako mlody czlowiek studiuje i jednoczesnie pracuje, mam malo czasu wolnego, a o wyprowadzce od rodzicow to moge tylko pomarzyc za moje zarobki;) pozdrawiam Cie serdecznie, jestem pewien ze bede probowal wyemigrowac do Australii.

    • Karolina says:

      Piotr, Australia to nie jest kraj, też ma swoje minusy, ale według mnie ma o wiele więcej plusów. Wydaje mi się, że w Australii jest po prostu o wiele łatwiej żyć i ‘zwykły szarak’ też ma szansę na dobre życie. Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że uda Ci się to co planujesz! Głowa do góry 🙂 Serdecznie pozdrowienia 🙂

    • Pani J. says:

      zrob co tylko mozliwe i przybywaj do Australii

  • Marzenka says:

    Po przyjezdzie do Australii na stale, bylismy zauroczeni piekna przyroda i milymi ludzmi. Juz na drugi dzien po udaniu sie do banku, zalatwianiu formalnosci, widzielismy, ze to kraj dla nas. Tu jest nasz dom od 21 lat.

    • Karolina says:

      Wow, 21 lat! Kawał czasu! Ja ciągle jestem pod wrażeniem tego, że ludzie są dla siebie po prostu mili, wchodzisz do sklepu, banku i każdy się uśmiecha.

  • Zbikowa says:

    Byliśmy na miesięcznym urlopie w Australii w listopadzie. Przepadlismy, zakochalismy się, chcemy wrocic. Wiele z Twoich powodów pokrywa się z naszymi. Mam nadzieję że na początku przyszłego roku zrealizujemy to marzenie. Pozdrawiam 🙂

  • W Australii najbardziej pociąga mnie system “Pracujesz po to żeby żyć, a nie żyjesz by pracować” , co poniekąd pokrywa się u Ciebie z punktem nr 8 🙂 Jak jest w realu?

    • Karolina says:

      Według mnie jest to całkowita prawda. Australijczycy chodzą do pracy i po pracy żyją: spotykają się ze znajomymi, idą na kolację, wychodzą do kina lu na miasto. Ciężko pracują i czasem też naprawdę długie godziny, ale po to, żeby potem pojechać na wymarzone wakacje i mieć dobry standard życia 🙂

  • Magda says:

    AU to tez moj dom od kilku lat. Dodam jeszcze piekne plaze z ktorych moge korzystać codziennie, dla mnie to jest raj 🙂

  • Anonymous says:

    Nie mieszkam w Australii i nigdy tam nie byłem , ale wiem , że jest piękna i dobrze się tam żyje !! Jestem człowiekiem północy i lubię polskie zimy , również te srogie !!! Niestety jest ich coraz mniej , nie to co w latach 60 i 70 ubiegłego wieku !! Pozdrowienia dla Edka i rodziny !!

    • Karolina says:

      Zimy nie są już takie jak kiedyś, ale i tak Polska ma piękniejsze zimy niż Australia 🙂 Dziękuję za pozdrowienia.

  • Anonymous says:

    Ja mieszkam w Australii od 13 lat i zadna sila mnie z tad nie wygoni 🙂 przede wszystkim odpowiada mi tutaj standard zycia, latwiej jest uzyskac wlasciwy balans praca-rodzina . Swietna pogoda i te pozostale punkty w artyklue moge potwierdzic ze tak jest. Polska tez jest pieknym krajem i ma duzo plusow ale tutaj zyje sie latwiej poprostu.

    • Karolina says:

      Zgadzam się w 100%. W ogóle nie piszę, że Polska jest zła. Uwielbiam wracać do Polski, ale według mnie, tutaj po prostu łatwiej się żyje.

  • Anonymous says:

    Ja wróciłam do Polski po 30 latach życia w Australii ,mam Australijska emeryturę i żyje tutaj jak królowa na wszystko mnie stać a w Australii emeryci wcale nie maja lepiej od Polskich chyba z\e są Australijczycy a Polacy tylko klub polonia kościół i znajomi Polacy nie koniecznie tacy jakbyśmy chcieli tylko jacy się trafia ,żyłam w pol tropiku tak ze robactwo ,siatki w oknach i drzwiach i tak robale wszędzie wchodzą trzeba co m-c przeprowadzić spray inaczej zjedzą Cię inaczej na pewno piękne słonce niebieska woda czysta ale tez kremy ,bo się zapalisz od słońca
    Dobrze się żyje młodym ludziom którzy kończą szkole w Australii ale i tak sa najwięcej z Polkami I NA KO0NCU WAM SIE ZNUDZI ALE NIE PRZYZNACIE SIE BO WASZE DZIECI ZOSTANA I WY DLATEGO ZOSTANIECIE NAWET JAK BARDZO CHCECIE DO POLSKI ALBO JAK JESTESCIE CALE ZYCIE NA BEZROBOCIU I NIE MACIE Z CZYM PRZYJECHAC DO POLSKI ,bo takich dużo Polaków w Australii zyja na koszt państwa i zyja dobrze ale nigdy Polski nie zobaczą

    • Karolina says:

      Nie rozumiem, dlaczego Polacy w Australii ograniczeni są tylko do polskiego społeczeństwa? Ja zdecydowanie nie jestem. Myślę, żę zależy to od nas, to my decydujemy z kim chcemy się przyjaźnić. Ja szkoły tu nie skończyłam i nie mogę narzekać na złe życie. Na szczęście mam pracę i nie planuję iść na bezrobocie. Może i wielu emigrantów tak robi, ale ja nie jestem z tych którzy idą na łatwiznę. Na robactwo też nie narzekam, mieszkam w mieście i takich problemów na szczęście nie mam. I nie dziwię się, że dobrze się Pani żyje w Polsce na australijskiej emeryturze, gdzie koszty życia są niższe niż w Australii a zarobki tu są o wiele większe niż w Polsce. Najważniejsze, że podjęła Pani decyzję, z której jest Pani zadowolna. Każdemu odpowiada co innego.

  • Arek says:

    Juz 5 rok jestem w Australii i to jest moj dom. Czasem tęsknie ale raczej za czasem kiedy miałem 18-20 lat i po Polsce sie bujalem, kumple imprezy i totalna wolność ale to minęło bezpowrotnie. Nie ma za czym tęsknić bo pod każdym względem Polska przegrywa z Australią..

    • Karolina says:

      Ja też czasem tęsknię za Polską, dla mnie Polska też była dobrym krajem, ale o wiele lepiej i łatwiej jest w Australii. Zgadzam się z Tobą, ja też tęsknię za latami młodzieńczymi, kiedy latało się po mieście i spotykało się ze znajomymi. Teraz każdy ma pracę, rodzinę i nie ma czasu na takie szaleństwa. Każdy dorasta i zajęty jest własnym życiem.

  • Anonymous says:

    Nie znał Australii pewnie jest wspaniała ale to ze rząd uśpił kilka set misi kolana to skandal

  • Byliśmy w Australii jedynie w Sydney i to w sumie przelotem – raptem 4 dni. I bardzo żałuję do dziś, bo bardzo chciałabym móc tam trochę pojeździć. Natomiast jedno co zdecydowanie jest prawdziwe i dało się zauważyć nawet przez te kilka dni, to życzliwość wzajemna ludzi. To uwielbiam i na dodatek to choroba zaraźliwa 😉

    • Karolina says:

      Mam nadzieję, ze jeszcze uda Wam się tu wrócić. Czasami spotykam niemiłych ludzi, ale naprawdę większość jest życzliwa i miła.

  • kori says:

    O AUSTralii nie wiem zbyt wiele. Ale fajnie poczytac ze nie tylko cos jest be i niefajne ale pokazanie wlasnie pozytywnych punktow! Oby bylo ich więcej!

  • Ada says:

    Australia jest nr 1 na mojej liście “must see” 😉 marzę o niej od dziecka, odkąd dostałam od wujka małego, pluszowego misia koala… 😜
    Czytam wiele blogów o życiu i australijskich podróżach i utwierdzam się w przekonaniu, że mogłabym tam zostać na zawsze!
    Może kiedyś…

    • Karolina says:

      Myślę, że jak uda Ci się tu przylecieć to Ci się spodoba. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że marzenie się spełni.

  • Chciałabym żyć w społeczeństwie z takimi przekonaniami jak opisałaś. Zwłaszcza ten luz i customer service – coś wspaniałego! A na dokładkę słoneczna pogoda 🙂

    • Karolina says:

      Customer service to jest coś, czego w Polsce naprawdę brakuje… Nie mówię, że każdy ma skakać czy klientach i ciągle uśmiechać się, ale wystarczy być uprzejmym.

  • paulina says:

    Australia brzmi jak jedno z najlepszych miejsc do zycia. Mam racje? 🙂 musze zrobic kiedys liste za co kocham Turcje, ale nie wiem czy zmieszcze sie w 50 punktach 🙂

    • Karolina says:

      50? Wow nieźle! Ja też musiałam trochę punkty łączyć bo nie chciałam za dużo pisać, ale nie wiem, czy aż 50 bym znalazła… 😉

  • Kate says:

    W Kanadzie zyje sie tez bardzo dobrze, wszyscy sa mili I uprzejmi, wysoki standard zycia I blizej do Polski 😉 Pozdrawiam z Toronto.

    • Karolina says:

      Oj gdyby tylko Australia bliżej do Polski 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się polecieć kiedyś do Kanady.

  • Ale ci z Kanady chętnie mieszkaliby w Australii… 😉 Wiem, bo znam takich. Australia to kraj pewności, spokoju, życzliwości, no i nie trzeba nosić np. ciepłych majtek, futer, czapek i szalików. Mieszkam tu 33 lata i za żadne skarby nie wróciłabym do Polski. Bardzo dobrze opisałaś Australię, pewnie, że i tu zdarzają się straszne rzeczy – jak wszędzie na całym świecie, ale ludzie i warunki do zycia są o wiele lepsze niż w Polsce. Tylko domy za drogie, chyba najdrożśze na świecie obecnie! 🙂

    • Karolina says:

      Domy są bardzo drogie, z resztą jak cała Australia, tego nie da się ukryć. Ale nie ma co narzekać, jest wiele cudownych rzeczy w Australii i świetnie mi się tu żyje 🙂 Tak poza ty to Kanada mi się marzy 🙂

    • Pani J. says:

      sprawdz ceny domow w Singapurze, moze zmienisz zdanie

  • Dorota says:

    Witam wszystkim
    Ja niedlugo rowniez zamieszkam w Australii. Bylissmy z mezem i dziecmi dwa razy i naprawde jest to piekny kraj z bardzo zyczliwymi ludzmi i ta pozytywna energia ktorej brakuje nawet w Anglii bo od 14 lat mieszkam w Anglii i zdecydowalismy sie jednak na Australiie wlasnie jestesmy w trakcie pakowania.
    Pozdrawiam
    Dorota

    • Karolina says:

      Powodzenia i udanej przeprowadzki! Studiowałam w Anglii i nie tęsknię. Mam nadzieję, że nie będziecie żałować 🙂

  • Anonymous says:

    Dokładny tekst o smalcu, brzmi; “no to mi cię szkoda… powrót do Polski cię ratuje albo kup słoninę i zrób sobie smalec ,będzie Polska pachniało …” troszkę inny wydźwięk prawda ?

  • Anonymous says:

    Karolinko bardzo lubie twoje opisy czy komentarze . Mieszkam tutaj dosyc dlugo ale Ty potrafisz wylapac ciekawostki ktore mnie zadziwiaja . Dzieki Ci za to. Pozdrawiam tych polakow ktorzy ciesza sie zyciem tu i teraz . Nigdy nie przestaniemy byc polakami ale przynajmniej kraj ktory wybralismy jako druga ojczyzne jest taki dla nas przyjazny. Wszystkiego najlepszego Karolinko.

    • Karolina says:

      Bardzo dziękuję za miłe słowa. Ja Polką zawsze się czuję i nigdy nie ukrywam, że jestem z Polski. Pozdrowienia!

  • Ewelina says:

    Hejka, uwielbiam czytać Twojego bloga. Moje marzenie się też spełni bo we wrześniu jadę na 7 miesięcy do szkoły językowej. Może uda się coś więcej zobaczymy co świat nam przyniesie.

  • Kas says:

    Ja takze bardzo lubię sposób w jaki ludzie sie do sobie zwracają np. Kierowcy autobusu, panie i panowie w okienkach, w restauracjach itp. zawsze jak jade do Polski staram sie zarazić tym ludzi w naszym kraju. 😊
    Jedyne co do zarobków… Wiesz, ja pracuje na uczelni jako Researcher i mam 8$ na godzinę, mysle ze to powinno sie zmienic w Australii, czasami jest tu bardzo cieżko z taka stawka. Nawet wielu znajomych Australijczyków nie moze w to uwierzyc.

    • Karolina says:

      Mi też ciężko w to uwierzyć! Szczególnie jeśli chodzi o taki zawód. Mam nadzieję, że niedługo dostaniesz podwyższkę 🙂 Jeśli chodzi o uśmiechanie się w Polsce, robię to samo i życzę wszystkim miłego dnia i czasem się na mnie dziwnie patrzą, chyba są mile zaskoczeni 🙂

  • Michał says:

    Od dawna myślę o emigracji, tylko zawsze pojawia się jeden czynnik, który mnie wyhamowuje… Nie potrafię sobie wyobrazić, że zostawiam tu(w Polsce) najbliższą rodzinę i najlepszych przyjaciół(prawdziwych, których znam po 20parę lat, a sam mam 26), nie wiem jeszcze czy sam się dostanę, a już kombinuję, jak mogę ściągnąć rodziców, rodzeństwo, rodziców mojej dziewczyny. Także sprawiam sobie problemy, jeszcze ich nie mając, ale chciałem się dowiedzieć, jak Wy sobie z Tym radzicie 😉

    • Karolina says:

      Hej Michał, według mnie największym minusem mieszkania w Australii jest ten dystans i izolacja od reszty świata. Wiem, że przeprowadzka na koniec świata nie jest dla każdego, bo ludzie różnie znoszą rozłąkę z ukochanymi i ciężko im się odnaleźć w nowym kraju, w którym posługuje się innym językiem i jest inna kultura. Może spróbuj sam przyjechać lub z dziewczyną, żeby przekonać się czy Australia Wam odpowiada jako kraj do życia bo wiadomo inaczej jest na wakacjach a inaczej jak się chodzi do pracy itp. Wtedy możesz zacząć myśleć o sprowadzeniu innych 🙂

  • Anonymous says:

    Australia,to piękna nazwa,jej piękny obrys na mapie,inna przyroda,niebo,gwiazdy,kolor słońca zwłaszcza jego zachód,żeglugowa i bezwojenna historia,piękne miasta i plaże.Już dosyć?-nie,jeszcze trochę.Australia to miejsce gdzie zorganizowano 2 Olimpiady,najwyższej światowej rangi turniej tenisowy,wyścig formuły1i wiele innych.W swerze kultury to ogromny wybór wydarzeń
    z udziałem wielkich nazwisk, a festiwal teatrów z całego świata w Adelaide,to niesamowite przeżycia ze sztuką w plenerze,koncerty muzyczne największych gwiazd to normalność.
    Kawiarniany i restauracyjny urok ulic i deptaków sprawia poczucie wakacyjnego życia.Pogoda w więszości roku słoneczna.Kontynent gdzie dojrzewają ananasy,cytryny,pomarańcze,a liczne plantacje winogron są ozdobą krajobrazów np.Barosa w South Australia.
    Australia,to Państwo o bardzo rozwiniętej opiece socjalnej i zdrowotnej nad obywatelami,a zwłaszcza nad ludźmi starszymi,wręcz modelowy.Kraj,który wg.ONZ plasuje się od lat w trójce najlepszych do życia,a wg.The Economist w kategori miasta najlepsze do życia,aż 4 znalazły się w pierwszej dziesiątce.
    Oddalenie tego miejsca od “całej reszty”to zaleta-wszystko co złe dzieje się w oddali,a czystość powietrza,to też tego zasługa.
    Chcąc choć na chwilę zmienić otoczenie,to starczy 5 godzin lotu i mamy kolorową Azję i wyspy Pacyfiku.A jeśli brakuje Polski,to obecnie jest już możliwość poprzez Polsky.tv oglądać praktycznie wszystkie polskie i europejskie stacje tv.
    Fantastyczni mili ludzie, to też skarb tego pięknego Kontynentu.Jest to miejsce na Ziemi gdzie porządny Polak nie poczuje się obcy, a hasło “jak się masz” nie jest gołosłowne.Oczywiście są tam też nasi wieczni malkontenci ,którzy poza dobrami materialnymi nie zauważają otaczającego ich świata.Moja miłość do Australii trwa 38 lat.

    • Karolina says:

      Dziękuję za komentarz, bardzo przyjemnie mi się go czytało. Myślę, że zawsze znajdzie się coś na co można ponarzekać, ale według mnie Australia to naprawdę świetny kraj do życia i jestem tu bardzo szcześliwa.

  • Pani J. says:

    Moja milosc do Australii zaczela sie od pierwszej wizyty trwa trzy lata. Kocham ja za slonce, spokoj i cisze. Zyczliwosc ludzi i przyjazna kultura bycia, zawsze i wszedzie mam uczucie ze jestem oczekiwana a nie intruzem. Kocham australijskie owoce i warzywa pachnace sloncem sprzedawane w farmach lub duzych ogrodach. Uwielbiam dlugie spacery brzegiem morza i lesne wycieczki. Kazdy dzien jest ciekawy i piekny. Piekno architektury i nowoczesnosc. Australi jest piekna

    • Karolina says:

      Dziękuję za komentarz, mogę się zapytać gdzie dokładnie pani była? Australia naprawdę może zawrócić w głowie 😉

  • Jakub says:

    Kiedy czytam artykuł oraz komentarze to aż mi smutno, że mnie tam nie ma 🙁 Chciałbym kiedyś tam mieszkać ponieważ Australia podobała mi się od dziecka, tak wyobrażałem sobie mój dom. Czy było ciężko dostać wizę oraz załatwić wszystkie formalności?

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane