Jeden dzień w… czyli jednodniowa przesiadka w Australii

0

Kupując bilety lotnicze, w miarę możliwości wybieram opcję z dłuższą przesiadką tzw stopover, aby móc zwiedzić kolejne miejsce na  świecie. Zazwyczaj staram się planować przesiadkę kilkudniową, ale niestety zdarza się, że w danym miejscu mam tylko dzień. Czasami naprawdę trudno zaplanować trasę na jeden dzień.

Jeśli kiedyś zaplanujecie przesiadkę w Melbourne, Sydney lub Brisbane będziecie wiedzieć gdzie iść i co robić. Zapraszam do małego przewodnika po tych miastach z pierwszej ręki od polskich blogerów mieszkających w wyżej wymienionych miastach.

Przemek z Antypody – Melbourne

Zwiedzanie Melbourne proponuję zacząć w sercu miasta, czyli pod zegarami stacji kolejowej Flinders Street. To świetne miejsce aby się rozejrzeć, bo kilka najciekawszych historycznych budynków widać stąd świetnie (zabytek to zbyt wielkie słowo na Australię): pub Young&Jackson, anglikańska katedra św. Pawła oraz Plac Federacji. Stąd proponuję wyruszyć na śniadanie w jednej z knajpek w miejskich alejkach, np. na Degraves Street, koniecznie z kawą flat white. Najedzeni mamy dużo siły, więc ruszamy spacerem do ogrodu botanicznego wzdłuż St Kilda Road. To świetne miejsce na spędzenie całego poranka. Dalsza trasa wiedzie w kierunku Chapel Street, gdzie wsiadamy do tramwaju klasy W i jedziemy do dzielnicy Richmond. Ten odcinek Victoria Street nazywany jest Małym Sajgonem i to świetne miejsce na lunch po wietnamsku (świetnie podają tam zupę z wołowiny).
Popołudnie proponuję spędzić nad morzem, najlepiej na St Kildzie (dojedziemy tam tramwajem), spacerując po nadmorskim deptaku oraz po molo, gdzie po zachodzie słońca warto obejrzeć kolonię pingwinów. Na kolację świetnie nadaje się ulica Acland Street, gdzie każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swojego podniebienia.
Jeśli zostały jakieś siły na wieczór to najlepiej spędzić go spacerując po promenadzie nad rzeką Yarra w Southbank.

DSC_1748

Magda z Career BreakSydney

Najlepiej od razu rusz do centrum, do zatoki Circular Quay. To miejsce jest kwintesencją Sydney – zatoka, Opera, Most w jednym miejscu. Zacznij od zobaczenia Opery z bliska i szybkiego spaceru po położonym tuż obok ogrodzie botanicznym. Dojdź po cypelka zwanego Mrs Macquarie Point – stąd roztacza się prawdziwie pocztówkowy widok na sydnejskie ikony. Wróć do Circular Quay i złap prom płynący w kierunku Manly – piękne widoki gwarantowane. W Manly przespaceruj się wzdłuż lokalnej plaży i poczuj wakacyjny klimat, którego pełne jest Sydney. I koniecznie zamocz nogi w oceanie! Złap prom powrotny do miasta i od razu rusz do The Rocks, najstarszej dzielnicy w mieście, położonej tuż obok Circular Quay. Zapuść się w boczne uliczki i koniecznie wejdź na Observatory Hill, z którego roztacza się piękny widok na Sydney Harbour Bridge. Obowiązkowo wejdź na punkt widokowy Pylon Lookout położony na szczycie jednego ze wsporników podtrzymujący słynny most. Jeśli masz jeszcze trochę czasu to rusz George Street, główną ulicą miasta, w kierunku południowym. Koniecznie zajrzyj do pięknego Queen Victoria Building, a potem zbocz w kierunku Hyde Park i zobacz lokalną Katedrę. Na małe co nieco wstąp do pobliskiego Chinatown.

DSC_1517

Karolina, czyli ja 🙂 – Brisbane

Jadąc pociągiem z lotniska wysiądź na stacji South Brisbane i spacerem udaj się do West End. Odpoczynij chwilę przy kawie w jednej z klimatycznych kawiarni i obserwuj mieszkańców chodzących bez butów i koszulek. Dzielnica ludzi Flower Power. Następnie kieruj się na South Bank. Jest to cudowne miejsce na spacery alejkami ozdobione piękną roślinnością. Jak ktoś ma ochotę na relaks w wodzie to może wskoczyć do darmowych basenów lub opalać się na plaży. W zależności ile masz czasu, udaj się spacer dookoła rzeki z South Bank do Kangaroo Point. Po schodach wejdź na klify, skąd widoki są jak z pocztówki. Po kolejne piękne widoki udaj się na Story Bridge i stamtąd rusz w stronę Eagle Street Pier – dobre miejsce na jedzenie i drinki. Jeśli ktoś nie lubi spacerować to polecam zwiedzanie miasta z rzeki promem City Cat (płatny) albo CityHopper (darmowy). Z Eagle street spacerem wzdłuż rzeki rusz w stronę ogrodów botanicznych. Tutaj rozglądaj się za mieszkańcami ogrodów – Australian water dragon, czyli wielkie jaszczury. Następnie, kieruj się w stronę Queen street, czyli centrum Brisbane, gdzie możesz coś zjeść, zrobić zakupy i złapać pociąg na lotnisko. Jeśli jeszcze dysponujesz czasem, polcam złapać autobus na wzgórze Mt Coot-tha, skąd roztacza się fantastyczny widok na miasto i okolice.

DSC_2496

Które z tych miast wybralibyście na jednodniową przesiadkę?

0

Facebook - Komentarze

Komentarze do “Jeden dzień w… czyli jednodniowa przesiadka w Australii”

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane