Jak Australijczycy spędzają Wielkanoc?

4

Świeta Wielkanocne w Australii obchodzone są raczej na luzie. Australijczycy zaczynają świętowanie już w czwartek po pracy, bo Wielki Piątek (Good Friday) jest dniem wolnym od pracy. Wierzący w Australii idą do kościoła w piątek i niedzielę. Jako ciekawostkę dodam, że w Niedzielę Palmową (Palm Sunday) do kościoła chodzi się z prawdziwą palmą, która na koniec mszy jest palona, a popiół przechowuje się do Środy Popielcowej (Ash Wednesday).

Oprócz piątku, Wielki Poniedziałek (Easter Monday) jest dniem wolnym od pracy. Oznacza to aż 4 dni wolnego, dlatego wielu Australijczyków decyduje się na wyjazdy na długi weekend albo wykorzystanie tego weekendu jako część dłuższych wakacji. Bardzo popularną formą spędzenia Wielkanocy jest kemping. Australijczycy pakują się na kilka dni, żeby z rodziną lub znajomymi wspólnie spędzić czas. Ci, którzy nie wyjeżdżają spotykaja się po prostu przy wspólnych posiłkach, odpoczywają na powietrzu, na plaży lub w parkach, bo pogoda jest do tego idealna (Wielkanoc w Australii przypada na jesień).

Australijczycy nie mają w zwyczaju przesiadywać w kuchni gotując świąteczne potrawy. Wolą wrzucić coś na grilla, czyli tzw. BBQ i po prostu odpoczywać. Tradycyjną przekąską są hot cross buns, czyli bułeczki ze znakiem krzyża.  Bułeczki są przede wszystkim z rodzynkami lub czekoladą. Na ciepło i z masłem smakują wyśmienicie. Australijczycy mają bzika na punkcie czekoladowych jajeczek, którymi zajadają się już przed Wielkanocą. Półki sklepowe wypełnione są czekoladowymi zajączkami tzw. Easter bunny i jajeczkami (Easter egg) z przeróżnym nadzieniem.

Easter bunny odgrywa bardzo ważną rolę, ponieważ to on w nocy z soboty na niedzielę przynosi jajeczka dzieciom. Niektórzy zostawiają zajączkowi mleko i marchewkę, żeby zając miał siłę pokicać dalej. W niektórych (kreatywnych) domach, zajączek zostawia po sobie ślady w postaci odcisków łapek i nadgryzionej marchewki. W niedzielę wiele rodzin wybiera się na Easter Egg hunt, czyli poszukiwanie łakoci, które zostały zostawione przez zajączka.

Australijczycy nie mają w zwyczaju stroić domów na świeta Wielkanocne, czasem nawet cieżko jest znaleźć w sklepach ozdoby wielkanocne. Zamiast ozdabiania mieszkań i sklepów, Australijczycy wolą stroić siebie samych, na przykład zakladając uszy zająca do pracy. Widziałam nawet policjantów w uszach zajączka wielkanocnego na głowie podczas przeprowadzania kontroli stanu trzeźwości kierowców na ulicach.

Niby to samo święto, ale niektóre tradycje wielkanocne w Australii różnią się od polskich obyczajów. Które australijskie tradycje Wam się podobają?

 

4

Facebook - Komentarze

Komentarze do “Jak Australijczycy spędzają Wielkanoc?”

  • Ewa says:

    Z tymi palmami, to w tym roku dopiero dowiedziałam się, że u nas w Polsce tez podobno można zanieść do kościoła stara palmę i też zostanie ona spalona, a popiół uzyty w czasie środy popielcowej! Chciałabym zobaczy,c policjanta z zajęczymi uszami 😀

  • Szymon says:

    fajne jest to, że… Wielki Piątek jest normalnie wolny 😉 ale ogólnie te australijskie tradycje wydają się sympatyczne.

    • Karolina says:

      Dokładnie, fajnie jest mieć dodatkowy dzień wolny. Australijczycy tak naprawdę Wielkanoc obchodzą kameralnie i nie mają dużo tradycji, ale faktycznie te co mają to są po prostu sympatyczne 😊

  • Krystian says:

    Ciekawi mnie jedno, dlaczego w ogóle zajączek wielkanocny?:D Co on ma wspólnego z tym świętem i dlaczego stał się jego symbolem. Przecież zając nie ma nic wspólnego z jajkami 😛 Muszę zrobić research ^^

  • Gadulec says:

    O tych prawdziwych palmach nie miałam pojęcia, to musi być niezły widok! Całkiem fajne te tradycje, podoba mi się australijski luz. Z resztą ja sama lecę jutro do Maroka a moja rodzina do Sandomierza na rowery, więc niezbyt “polsko” spędzamy święta 😉

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane