Maria Island – wyspa wombata

1

‘Polecasz odwiedzić wyspę Maria?’ – pytałam w punkcie informacyjnym.

‘Jedź! Zobaczysz pełno wombatów! Dzika natura spotka Cię na wyspie na każdym kroku’ – tak zachęcali mnie mieszkańcy Tasmanii, aby odwiedzić Maria Island.

Kupiłam bilety na prom. Czytam blogi i magazyny podróżnicze i opinie były różne, ale sama wolę przekonać się czy jakieś miejsce mi odpowiada czy nie. Nie lubię unikać miejsc, bo ktoś powiedział, że nie warto w nie jechać. Pojadę i przekonam się sama. Poza tym, w każdym miejscu staram się znaleźć coś ciekawego.

Wyspa Maria położona na wschód od wybrzeży Tasmanii. O dziwo, mieszkańcy Tasmanii nazwę wyspy Maria wymawiają ‘Maraja’. A ja ciągle swoje: Maria i Maria. Nikt nie wie o co mi chodzi. Z nazwami na Tasmanii miałam kłopot. Moja koleżanka Australijka – Michelle też.

_dsc8019

Dopływamy na wyspę. Kapitan pokazuje nam najstarszy budynek na wyspie Commisseriat Store wybudowany w 1825 roku. Mamy się tam pokierować. Na pożegnanie dorzuca: ‘Nie róbcie sobie selfie z wężami!’ Nie, dziękuję! Po ostatniej przygodzie z wężem za łóżkiem mam dość węży.

W biurze dostajemy mapę wyspy i mamy uiścić oplatę w wysokości $12, aby spacerować po parku narodowym. Kurczę, już płaciłyśmy, ale potwierdzenie zapłaty zostało w aucie. Pan uwierzył nam na słowo. Australijskie zaufanie.

Kierujemy się w stronę Fossil Cliffs Circuit, czyli przyjemnego i łatwego spaceru wzdłuż klifów. Po drodze mijamy stada kangurów i szarych gęsi. W oddali widać górę Bishop and Clerk – nasz cel. Trasa w dwie strony liczy 11 kilometrów, przewodnik mówił, żeby przeznaczyć na nią około 5 godzin.

_dsc8014

‘Gdzie te cholerne wombaty? Natura będzie Cię witać na każdym kroku, jasne! Niezły chwyt marketingowy’ – myślałam stawiając kolejny krok pod górę. Po wombatach były tylko ślady w postaci kupy w kształcie sześcianu.

_dsc8030

Najgorszy odcinek trasy to spacer po kamieniach i prawie pozioma wspinaczka po skałach, aby dostać się na szczyt (620 metrów). Niby mało, ale łatwo nie było. Zazwyczaj lubię wyzwania, ale jak podchodziłam pod górę to mega się bałam. Nie dość, że bardzo wiało to jeszcze nie było żadnych łańcuchów. Plecak z aparatem i 2 obiektywami, wodą i prowiantem nie pomagał, cały czas ciągnął do tyłu. Chyba pierwszy raz tak się bałam. Michelle jakoś udało się znaleźć ‘uchwyty’ w skałach, a ja podążałam za jej krokami. Jakoś dostałam się na szczyt, ale nogi ciągle dygotały jak szalone. Było warto. Widoki były super. Przede mną było jeszcze zejście po tych wielkich skałach i ruchomych kamieniach. Bardzo się cieszyłam jak już stanęłam na twardej ziemi!

Najwyższą górą na wyspie jest Mt Maria (711 metrów). Trasa na szczyt liczy 16 kilometrów.

_dsc8033

Podejście pod górę 

_dsc8043

_dsc8063

Ruszamy w stronę Darlington, małego miasteczka, które kiedyś było osadą dla skazańców. Nagle słyszę: KAROLINA! Odwracam się, a tam wombat! Tak szybko chciałam zejść z tej góry, że go ominęłam. Pierwsze co mi przyszło do głowy to: duży chomik. Kilka zdjęć i idziemy dalej, czas ucieka. Zrobiłam kilka kroków i staję jak wryta, przede mną w słońcu wyleguje się wąż. Przez cztery lata w Australii nie widziałam węża, a w tym roku już 3. Ostrzegam Michelle i sama uciekam.

_dsc8078

_dsc8085

Ostatnim przystankiem na wyspie były Painted Cliffs. Po krótkim lunchu na trawie, po której krążyły wombaty zaczęłyśmy spacerować w stronę klifów. Wyglądały niesamowicie, jakby malowane, stąd też ich nazwa.

DCIM100GOPROG1622070.

DCIM100GOPROG1612057.

Przez 6 godzin przeszłam około 20 kilometrów. Wyspę można też zwiedzać na rowerach. Na wyspie nie ma samochodów, sklepów czy śmietników. Na wyspie nie ma hoteli, są jedynie pola kempingowe. Zasada jest jedna – to co ze sobą przywozimy na wyspę, zabieramy na koniec dnia, aby utrzymać wyspę w nienaruszonym stanie.

Tak jak obiecywali mieszkańcy Tasmanii, wyspa kryje w sobie wiele piękna. Szkoda, że diabły tasmańskie tak się chowały, że ich w końcu nie zobaczyłam. Zawsze jest powód, żeby wrócić.

1

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Komentarze do “Maria Island – wyspa wombata”

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane