Praca w podróży, czyli jak łączyć pracę lub studia z podróżami

3

Zastanawialiście się czy można połączyć pracę lub naukę z podróżowaniem? Pewnie, że można! Nie trzeba przerywać edukacji lub kariery, aby móc podróżować po świecie. Z tekstu dowiedzicie się jak polscy blogerzy łączą pracę lub studia z pasją do podróżowania.

Karolina Moja Australia

Po skończeniu drugiej klasy liceum pojechałam na półroczną wymianę do międzynarodowej szkoły w Danii, a drugie pół roku spędziłam w Anglii. Po roku dziekanki wróciłam do Polski i zdałam maturę. Bardzo spodobało mi się podróżowanie, dlatego postanowiłam wyjechać na studia do Anglii, gdzie pracowałam i skąd wyruszłam w różne zakątki świata. Po studiach, wróciłam do Polski, gdzie zaczęłam pracę. Los chciał, że jeszcze przez rozpoczęciem nowej pracy miałam zaplanowane 4 tygodniowe wakacje w Australii. Mimo pracy na zlecenie i przepracowaniu tylko 2 miesięcy, praca czekała na mnie po powrocie z Australii. Udało mi się również zorganizować indywidualny tok nauczania podczas studiów magisterskich. W ten sposób podróżowałam po Australii, pisząc pracę magisterką przy skrzeczeniu papug a oficjalnie studiując w Polsce.

Michał Autostopuje 

W trakcie trwania studiów podejmowałem się każdej pracy. Nieważne czy była to praca fizyczna na budowie, czy kolejna inwentaryzacja w osiedlowym supermarkecie. Wtedy liczło się jedno – “hajs się musi zgadzać”. Z czasem zaczęło mi to przeszkadzać, ponieważ uniemożliwiało mi to prowadzenie swobodnego życia włóczykija. Nie oszukujmy się, można jeździć budżetowo i nie potrzeba grubego portfela, ale jakiś trzeba mieć. Te wszystkie prace pozwoliły mi poznać szereg ludzi, którzy znali innych ludzi, a Ci z kolei… znali mojego obecnego szefa. Dostałem pierwszy temat, potem kolejny. Sprawdziłem się. Nie miałem jednak czasu, ze względu na pracę dyplomową, siedzieć w biurze i przez kilka godzin patrzeć w monitor komputera. Szef poszedł mi jednak na rękę – możesz pracować w domu – powiedział. Tak to się zaczęło. Skoro mogłem pracować w domu, to mogłem pracować wszędzie – “tam dom Twój, gdzie Twój zadek”. Mając na uwadze te słowa postanowiłem przez całą, kilkumiesięczną, podróż do Azji pracować zdalnie i być tzw. digital nomadem. Tak już zostało. Jakby się ktoś zastanawiał, co robię – projektuję instalacje elektryczne.

Martina Lovelajf

W ubiegłym roku podjęłam decyzję o „gap year”, czyli zrobieniu rocznej przerwy od swojego życia i spełnieniu marzeń o podróżowaniu. Pracuję w jednej z warszawskich korporacji i wiedziałam, że szanse na otrzymanie od pracodawcy rocznego bezpłatnego urlopu są nikłe, jednak mimo wszystko postanowiłam spróbować. Jak to mówią kto nie próbuje, ten nie pije szampana. Po kilku długich rozmowach okazało się, że urlop został mi przyznany i trzy miesiące później byłam już w samolocie na Filipiny, czyli pierwszej destynacji na trasie mojej podróży dookoła świata. Moje doświadczenia pokazują, że zawsze warto próbować, bo jak widać niemożliwe nie istnieje

Magdalena Magdalena Bodnari Photography

Nigdy nie pracowałam na etat, zawsze zdalnie, co powoduje, iż pracuję dużo więcej niż osiem godzin dziennie, często w różnych miejscach w Polsce i na świecie. Piszę przewodniki turystyczne, robię zdjęcia zlecone (architekturze, ogrodom, czasem wykonuję fotografie okolicznościowe). Zajmuję się również sprzedażą w amerykańskiej firmie kosmetycznej. Moje wszystkie trzy prace pozwalają mi być w domu z dziećmi, podróżować z nimi i pokazywać im świat.

Martyna  Life in 20 kg 

Wyjechałam na wolontariat europejski (European Voluntary Service) w wieku 25 lat. 1 marca broniłam magisterkę a 17 siedziałam juz w samolocie do Tbilisi. Oczywiście okres przygotowania trwał prawie rok, ale byłam zdeterminowana aby po magisterce wyjechać. Wiedziałam, że nie chcę kupować stołu z Ikei i zaczynać tzw. ‘normalnego życia’. Chciałam jeszcze podróżować, poznawać świat, ludzi i kultury. Wiele lat byłam wolontariuszką w Polsce a teraz chciałam zrobić kolejny krok i pracować społecznie za granicą. Wyjechałam na 9 miesięcy do Akhaltsikhe w Gruzji. Mój pobyt, wyżywienie, zakwaterowanie, ubezpieczenie, przelot i kieszonkowe były opłacone przez Komisję Europejską. Pracowałam w organizacji zajmującej sie prawami kobiet i aktywizacją dziewcząt. W trakcie pobytu dowiedziałam się że gruzińskie ministerstwo edukacji poszukuje wolontariuszy do nauki angielskiego w publicznych szkołach. Zgłosiłam się, przeszłam okres rekrutacji i mnie przyjęli. Podpisałam kontrakt na pół roku. Po Gruzji mając juz doświadczenie w uczeniu angielskiego dostałam pełnoetatową pracę nauczycielki w Chinach. Tam spędziłam kolejny rok.

Paul Wanderlust Shutter

Pół roku mieszkam na Karaibach (głównie St Maarten, Puerto Rico, Dominikana) i tam pracuję jako DJ, fotograf, video producent (w tym roku na Dominikanie, w przyszlym na Bahamach). Pół roku (maj-listopad) pracuję dla izraelskiej agencji fotograficznej w Europie. Robię dokumentacje miejsc związanych z kultura żydowską (głównie Polska, ale też Czechy, Niemcy, Węgry, Izrael). Tak więc cały czas jestem w podróży i mi za to płacą.

Dorota Born Globals

W najbliższym czasie ruszam w dwumiesięczną podróż do USA. Nie musiałam w tym celu rezygnować z pracy – poprosiłam swojego szefa o bezpłatny urlop. Pracuję w międzynarodowej korporacji i moi szefowie są Anglikami, gdzie nieco lepiej postrzegana jest idea urlopu bezpłatnego. Ponieważ podczas mojej podróży część czasu spędzę pracując na wolontariacie, podkreśliłam jak rozwijający i motywujący będzie to dla mnie wyjazd. Oprócz tego wykazałam się inicjatywą i sama porozmawiałam z koleżankami z pracy o ich możliwościach zastępowania mnie podczas tego wyjazdu. Zostało to bardzo pozytywnie odebrane przez szefostwo, bo pokazałam im, że jestem ambitną młodą osobą, która chce się rozwijać, a jednocześnie dbam, by nasza praca na tym nie ucierpiała

Natalia W Swoim Żywiole

Pewnego zimowego dnia postanowiłam rzucić pracę w Polsce i poszukać szczęścia w Finlandii, który to kraj znałam dość dobrze (zaczęłam go poznawać kilka lat wcześniej na wymianie studenckiej i na tym nie poprzestałam). Niestety kariery w Kraju Tysiąca Jezior zbudować mi się nie udało, ale zrozumiałam, że powrót do Polski mnie w żadnej mierze nie usatysfakcjonuje – potrzebowałam opcji bardziej ekscytującej, a przede wszystkim oferującej nowe podróżnicze możliwości. W taki sposób znalazłam się w Singapurze (o którym nie wiedziałam wcześniej zgoła nic), zajmując się czymś, czym wcale zajmować się nie planowałam, czyli nauką. Pracuję w laboratorium naukowym na Uniwersytecie Nanyang, a każdą wolną chwilę spędzam na podróżowaniu lub planowaniu podróży. Samo państwo-miasto do gustu mi nie przypadło, ale cieszę się, że tu wylądowałam – Singapur jest idealnym punktem wypadowym do zwiedzania Azji Południowo-Wschodniej, z czego razem z moją drugą połową korzystamy na całego. Każdy miesiąc przynosi ze sobą kolejną, zazwyczaj niedrogą wycieczkę, nawet jeśli tylko weekendową.

Edyta Outhor

Pracując na etacie wyjechałam do Ameryki Południowej na 2,5 miesiąca. Aby tego dokonać wzięłam 1,5 miesiąca urlopu bezpłatnego i 1 miesiąc z puli na kolejny rok. Po powrocie wyjechałam na kontrakt do Niemiec, a kiedy się skończył rzuciłam etat i obecnie zarabiam m.in. jako pilot wycieczek. Łączę więc podróże z pracą zarobkową.

Joanna i Sławek Podróże po Europie 

U nas zaczęło się niewinnie, gdy z powodu wygody wiele lat wcześniej zdecydowałem się pracować jako programista zdalnie. Podstawowym motywatorem nie były podróże, a ogólna wizja “wolności”.
Gdy zaczęliśmy jeździć nałogowo kilka lat temu okazało się, że mój sposób pracy jest do tego wręcz stworzony – pracuję z dowolnego miejsca, często w samolocie, wieczorem lub rano w hotelu. Dzięki takiemu trybowi mogę pracować na pełen etat i spędzać na wyjazdach wielokrotność typowego urlopu.  
Ma to swoje minusy, jak czasem praca w środku nocy, albo wstawanie i praca o 5 rano, nie zamieniłbym jednak tego na wygodne i klimatyzowane biuro i typowe dwadzieścia kilka dni urlopu w roku.

Ewelina i Marco One way 2 freedom

Zarówno ja, jak i Marco pracujemy zdalnie. Kilka miesięcy temu wróciliśmy z naszej 6-miesięcznej podróży po Ameryce Południowej i Centralnej, co prawda miała to być podróż z one way ticket w ręku, ale niestety sytuacje losowe bardzo pokrzyżowały nam plany, musieliśmy wrócić do Europy i zawiesić podróż, ale…nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócić do takiego lifestyle’u. Marco już przed wylotem do Brazylii miał to szczęście pracy na własną rękę, bez “koczowania” przy korporacyjnym biurku, za to ja odpoczywałam i zbierałam siły po korporacyjnej presji. Jemu się poszczęściło, bo chciał rzucić pracę, ale praca nie chciała rzucić jego – szef przespał się z myślą rzucenia pracy przez Marco, a na drugi dzień zadzwonił do niego z ofertą pracy zdalnej, która była idealnym rozwiązaniem dla naszej dwójki, bo tym samym pozwoliła nam wrócić do Europy bez żadnego “ale” i kolejnego problemu, czyli myślą: wracam do Europy i nie mam pracy. A ja? A ja  po powrocie do Europy pracy nie szukałam, za to praca znalazła mnie (i to zdalna!), biorąc pod uwagę moje międzynarodowe doświadczenie np. w Szkocji, Norwegii czy też Włoszech oraz znajomość kilku języków, skromnie mówiąc jestem atrakcyjnym kandydatem. I wiecie co? Teraz to już będzie życie bez granic z plecakiem na plecach. Wierzymy mocno, że niedługo uda nam się wrócić do życia backpacker’a bez jakichkolwiek limitów.  Marco pracuje jako Sofware Developer dla włoskiej firmy (która wykonuje zlecenia na całym świecie), a ja obecnie pracuję jako Specjalista ds. Sprzedaży w firmie działającej w zakresie EMC, robię też dla nich tłumaczenia.

Kasia Kanoklik 

W momencie kiedy uświadomiłam sobie, że chcę spędzić życie podróżując starałam się tak wszystko poukładać aby było to możliwe. Pracuję jako projektant zabawek, ilustrator i grafik komputerowy. Mogę zabierać pracę ze sobą, pracować zdalnie oraz dzięki współpracy ze sklepami nie muszę pracować cały czas. Dzięki temu mogę podróżować kilka miesięcy w roku. Podróżując zatrzymuję się u miejscowych dzięki czemu nawiązuje nowe znajomości i kontakty. Moje prace znajdują się już w wielu państwach: Australii, Japonii, RPA, Norwegii, itp. Mam to szczęście, że udało mi się połączyć dwie pasje ze sobą. Fajnie się uzupełniają, a ja robię to co lubię.

Zosia i Darek Przedeptane

Oboje paraliśmy się freelancerką, a taki styl życia i pracy nietrudno połączyć z globtroterskimi zapędami. Zosia jakiś czas temu zajmowała się zdalną obsługą klientów sklepu internetowego, Darek od lat pracuje jako tłumacz i dziennikarz – a więc nie tylko często pracowaliśmy w podróży, ale bywało nawet tak, że to praca wysyłała nas w drogę. Wkrótce czeka nas duża zmiana, bo rzucamy ten wygodny układ na rzecz pracy i szkoły w Australii. Do zobaczenia na końcu świata!

Agata Tur-tur blog

Przez 6 lat pracowałam jako rezydent w Turcji i Maroku, więc łączyłam pracę i zamiłowanie do podróży. Po sezonie zarobione pieniądze również przeznaczałam już na indywidualne podróże. Z kolei odkąd prowadzę w Turcji własne biuro podróży moja praca jest bardziej stacjonarna – co prawda jestem na stałe w Turcji, ale na podróżowanie mam mniej czasu, pracuję po kilkanaście godzin dziennie. Nadrabiam po sezonie letnim, kiedy nasze biuro zamyka się na przerwę urlopową i w naszym regionie jest dużo mniej turystów. Dzięki takim długim “wakacjom” udało mi się pojechać w zeszłym roku na trzy miesiące do wymarzonej Australii.

Jak czegoś się pragnie to można to osiągnąć! Wystarczy być cierpliwym i dążyć do osiągnięcia celu. Nie zawsze musi być łatwo, ale już się zacznie spełniać marzenia to satysfakcja będzie gwarantowana.

3

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane