Długi weekend w Airlie Beach. Co robić?

0

Planowanie wyjazdu tak, żeby jak najwięcej zobaczyć i zrobić może okazać się żmudnym zadaniem. Szczególnie, jak jedziemy w nieznane nam miejsce. Jeśli kiedyś będziecie planować długi weekend w Whitsundays, mój maly przewodnik może okazać się pomocny.

Dzień 1.

Przyleciałam do lotniska Prosperine, skąd autobus zawiózł mnie do Airlie Beach. Bilet w jedną stronę koszuje $20, ale od razu radzę kupić powrotny za $34. Podróż do miasta trwa od 45 do 90 minut w zależności od ilości postojów po drodze (turyści zawożeni są pod hotele).
Tego dnia mam czas na zakwaterowanie, spacery po mieście, obiad lub wypoczynek przy lagunie. Pierwszą noc spędziłam w hostelu dla backpackers. Pokój był wyłącznie dla dziewczyn, 10 łóżek w przestronnym i zadbanym, czystym pokoju z łazienką. Koszt $20 za dobę. Przy odbieraniu kluczy dostałam kupon na kolację za $7,5 z napojem do wyboru. Naprawdę dobra oferta. Hostel, w którym zatrzymałam się każdego wieczoru organizuje atrakcje dla wczasowiczów: karaoke, quiz, muzyka na żywo itp. Więcej o Airlie przeczytasz klikając tu.

Dzień 2.

Z rana mini bus dojechałam do Abell Point mariny, skąd wyruszałam na wycieczkę na punkt widokowy Hill Inlet, plażę Whitehaven (zajrzyj tu) i snorkling. Wszystko odbywało się na motorówce i w drodze powrotnej kapitan łodzi postanowił zaszaleć i robić piruety na wodzie. Bałam się jak cholera i marzyłam, żeby stanąć na lądzie, ale koleżankom, z którymi byłam szybka jazda bardzo się podobała.
Na plaży Whitehaven mieliśmy 2 godziny na spacery, pływanie i odpoczynek. W pakiecie miałam wykupiony lunch. Powrót do mariny ok 16.30. Koszt wycieczki około $130.

DSC_5339

IMG_9194

DSC_5379
Wieczorem udałam się na obiad i później do pubu, gdzie odbywały się zapisy do konkursu wet twerking, czyli kręceniem tyłkiem zmoczonym wodą. Wyszłam zanim się jeszcze zaczął. Jestem ciekawa, czy było dużo uczestników. Nagrodą był całodzienny rejs statkiem między wyspami, także myślę, że mogło zgłosić się kilku chętnych.
Dwie kolejne noce spędziłam w pięknym apartamencie z basenem na wzgórzu z widokiem na miasto. Cena za noc za osobę $50.

Dzień 3.

Kolejny dzień w Airlie zaczęłam od śniadania na mieście i małych zakupach, przede wszystkim kilku pamiątek. W południe odebrał nas mini bus na kolejną wycieczkę – lot samolotem nad Wielką Rafę Koralową. Droga atrakcja (około $200), ale niesamowite przeżycie i wspomnienia. Postanowiłam wykupić pakiet dwóch wycieczek (z pierwszego dnia i lot) i zaoszczędziłam około $30. Więcej zdjęć z lotu nad rafą znajdziesz tu.

foto2
Po locie miałam czas na spacer po mieście, powrót do hotelu i odpoczynek przy basenie.

Na wieczór zarezerwowałyśmy z koleżanką rejs pod żaglami przy zachodzie słońca. Oprócz nas była jeszcze tylko jedna para. Rejs trwał 2 godziny, każdy dostał po lampce wina bądź piwo, a do tego serwowane były przystawki (sery, krakersy, dipy, winogrona i bagietka). Cudownie oglądało się zachód słońca przy przyjemnej muzyce i szumie żagli. Coś pięknego. Koszt wycieczki $60.

DSC_5522

Dzień 4.

Z rana, przy porannej kawie na balkonie towarzyszyły mi białymi papugami kakadu. Tego dnia w południe miałam zaplanowany powrót do Brisbane.

DSC_5399
W Airlie Beach i Whitsundays można robić wiele innych rzeczy. Powyżej przedstawiłam plan mojej wycieczki. Oprócz tego można nurkować, żeglować, wybrać się na rejs wokół wysp lub odwiedzać pobliskie wyspy. Ten rejon Australii ma wiele do zaoferowania, ale ceny mogą przerażać.  Ja wychodzę z założenia, że raz się żyje i oszczędzam na wyjazdy, żeby móc na nich ‘zaszaleć’. W końcu ile razy uda nam się polecieć nad Wielką Rafą Koralową?

Lecąc w te strony trzeba też zwrócić uwagę na loty. Loty z Brisbane do Whitsundays udało mi się kupić po bardzo atrakcyjnej cenie $110 w dwie strony. Koniecznie zajrzyj w ten link, który zawiera pomocne informacje o sposobach na tanie podróżowanie w Australii.

Jeśli wybieracie sie do Airlie i potrzebujecie pomocy, zostawcie komentarz poniżej, pomogę o ile będę umiała.

Na jakie atrakcje byście się zdecydowali?

 

0

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Komentarze do “Długi weekend w Airlie Beach. Co robić?”

  • Monika says:

    Karolina
    Doradź proszę co mamy zrobić , bo będziemy lądować o 6:00 rano w Cairns i pierwszym celem jest dotarcie do Airle beach,nie bardzo wiemy co będzie najlepsze , bus?samolot? I kiedy mamy rezerwować jakieś wycieczki na nurkowanie ? Czy już na miejscu ?nie chcemy stracić za dużo czasu ? I poleć nam hostel ? Pozdrawiam monika

  • Marzena says:

    Hej 🙂
    Mogłabyś podać nazwę firmy, z której rezerwowalas swoje wycieczki?
    Przylatuje z mężem do Australii w listopadzie, nie mogę sie juz doczekać 🙂
    P.s. Świetny blog, bardzo dobrze czyta mi sie Twoje wpisy 🙂
    Pozdrawiam, Marzena

    • Karolina says:

      Cześć Marzena, cieszę się,’że podoba Ci się blog. Na wycieczkę na rafę wybrałam się z firmą Ocean Rafting. Polecam. Udanej wycieczki!

  • Karolina Kordek says:

    Hej, blog super inspirujący 😉 Pomieszkuję obecnie w Gold Coast, wybieram się do Airlie Beach i chciałam zapytać z jaką firmą byłaś na rejsie pod żaglami? Bo wydaje mi się, że Ocean Rafting takich nie oferuje.

    Pozdrawiam z Gold Coast 😉

    • Karolina says:

      Hej Karolina, wielkie dzięki 🙂 Rejs pod żaglami zarezerwowałam jak już byłam w Airlie, nie pamiętam nazwy firmy, ale w każdym biurze podróży możesz wykupić rejs, a biur jest pełno. Udanego wyjazdu! 🙂

  • WitoldP says:

    Polecam wszystkim wypożyczenie zestawu do campingu w Shute Harbour. Dają namioty, śpiwory, materace, palnik z kartuszem, kanistry z wodą, ‘lodówkę’ styropianową na jedzenie – wszystko co potrzeba do przeżycia na bezludnej wyspie, po czym wywożą na dowolne z kilku dostępnych miejsc campingowych na wyspach Whitsunday. My spaliśmy na Whitehaven Beach, monitory cały czas krążyły dookoła namiotu, w nocy były także wallabies. Przeżycia – nie do opisania 😉

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane