Podsumowanie 2015 roku

0

Do podsumowania 2015 roku zbierałam się dość długo. Nie chciałam, żeby to był kolejny wpis typu: w styczniu zrobiłam to, a w lutym to… Chciałam, żeby mój wpis był coś trochę inspirujący i przekonał choć jedną osobę do działania. 2015 roku udało mi się wiele osiągnąć i mam na to pewien przepis. Zupełnie inaczej zaczęłam patrzeć na życie.

Uważam, że my Polacy nie wierzymy w swoje możliwości. Często myślimy, że ktoś jest lepszy i my się do czegoś nie dajemy. Z góry zakładamy porażkę. Wiele razy to słyszałam od rodaków albo sama wypowiedziałam te słowa. Rok 2015 miał być rokiem na TAK. I był. Zamiast negatywnego nastawienia i wycofywania się ze wszystkiego zanim jeszcze coś rozpoczęłam, próbowałam wielu rzeczy. Nie wszystkie się udały, ale mnie wzmocniły. Warto próbować. Przecież nie we wszystkim musimy być ekspertami, tak jak nie wszystkie lody nam smakują albo nie wszystkie kraje nam się podobają. Takie wzloty i upadki pomagają nas kształtować i często nam uświadamiają, w czym jesteśmy dobrzy i do czego powinnyśmy dążyć w życiu.

Co takiego mi się udało?

W pracy wyszła oferta na stanowisko kierownicze. Pomyślałam sobie – jak nie teraz to kiedy. Zazwyczaj kierownicy trzymają się swoich stanowisk. Wiedziałam, że o to samo stanowisko ubiega się dziewczyna z 5 letnim stażem, której pierwszym językiem jest angielski. Zaczęłam się do niej porównywać: ja pracuję w biurze niecały rok, nie mam takiej wiedzy jak ona jeśli chodzi o naszą pracę i angielski jest moim drugim językiem. Pomyślałam, że nawet jak nie dostanę tej pracy, to będzie to dla mnie dobre doświadczenie na kolejne rozmowy kwalifikacyjne. Przez wiele dni się denerwowałam i robiłam notatki. W dniu rozmowy życzyłam jej powodzenia, jej te słowa ledwo przeszły przez gardło. Dostałam pracę.

Moje życie nie byłoby pełne bez podróży. Niestety podróże też wymagają funduszy i planowania. Udało mi się pojechać na Hawaje, do Polski, Grecji i Czech, Japonii i Melbourne. Wakacje zazwyczaj planuję tak, aby zahaczyć o długie weekendy i święta, żeby użyć jak najmniej urlopu. I oczywiście siedzę w wyszukiwarkach, aby znaleźć najtańsze loty.

Sportowo rok 2015 też był całkiem owocny. Wzięłam udział w około 7 imprezach charytatywnych. Pomyślałam, że jak sama nie umiem się zmotywować, aby znowu biec długie dystanse to motywacji dodadzą mi ludzie w potrzebie, dla których zbierane są pieniądze. Nie miałam czasu na półmaraton, ale z większych akcji udało mi się przebiec 14 kilometrów i przejechać 100 kilometrów na rowerze. Zawsze łatwiej działać w grupie. A jak się nie uda, to będziemy mieli punkt odniesienia na następny raz.

W Polsce lubiłam sobie pospać. W Australii stałam się porannym ptaszkiem. Zaczęłam chodzić na siłownię o 6 rano przed pracą, co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia.

Muszę wspomnieć o blogu! Technologia to dla mnie czarna magia. Nie wiem, co mnie podkusiło, żebym zaczęła pisać bloga na własnej domenie. Ile się nadenerwowałam i oglądałam filmików, żeby cokolwiek zrobić na mojej stronie. Nie umiałam zrobić nic! Jeszcze mam długą drogę do przebycia, ale już i tak się sporo nauczyłam. I warto, bo wiem, że ktoś to czyta i lubi i komentuje. Dwa zorganizowane przeze mnie spotkanie w Polsce również okazały się wielkim sukcesem. Bałam się, że kawiarnie będą świeciły pustkami, a było odwrotnie.

Napiszcie, co Wam się udało osiągnąć w 2015 roku. Może to być nawet coś małego, ale z czego jesteście dumni albo sprawiło Wam to wielką radość. Może ktoś pierwszy raz pojechał sam na wakacje albo rozpoczął pierwszą pracę? Albo ktoś przebiegł 5 kilometrów a zawsze sobie wmawiał, że nie umie biegać?

Piękne rzeczy nie przyjdą do nas same. Musimy na nie zapracować i nie poddawać się, kiedy napotyka nas kolejna przeszkoda. Wiele zależy od pozytywnego nastawienia, którego Wam życzę w Nowym 2016 roku!

0

Facebook - Komentarze

Komentarze do “Podsumowanie 2015 roku”

  • Magda says:

    Ja w końcu się przełamałam i wsiadłam w samolot, po pierwszym locie od razu rezerwowałam kolejny, teraz nałogowo wyszukuję tanich lotów i świat stał się jakby dostępniejszy 🙂

    • Karolina says:

      Gratuluję! Pierwsze koty za płoty 🙂 Latanie nie jest takie złe prawda? Mnie męczą długie loty, ale do samego latania już się przyzwyczaiłam.

  • Kinga says:

    Dla mnie 2015 był właśnie rokiem na nie, ale 2016 jest rokiem na tak:) i już czuję różnicę. Bardzo fajnie Ci ten tekst wyszedł, będę sobie przypominać w chwilach spadku motywacji. Największy szwcun za tą siłownię rano-to moje niedoscigle marzenie, ale w tym tygodniu spróbuję. 🙂 w końcu. 😀

    • Karolina says:

      Dzięki i powodzenia 🙂 Z siłownią nie było łatwo, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić i tera nawet w weekendy ciągnie (też z rana, ale nie na 6 🙂 )

  • Wojtek says:

    a ja po 35 latach wybrałem się na urlop w góry, myślałem że nie dam rady, że tylko wyjazdy na działkę nad jezioro są super i znowu w tym roku wybieram się w góry na całe 2 tygodnie. Morze Bałtyckie i jeziora mam na wyciągnięcie ręki.

    • Karolina says:

      Gratuluję! Najważniejsze jest próbować, często będziemy pozytywnie zaskoczeni naszymi możliwościami. Miłych wakacji! 🙂

  • Monika says:

    Dla mnie to był rok kiedy zaczęłam odpoczywać i to mnie cieszy 🙂

  • Jadwiga says:

    Ja mogę tlko pogratulować odwagi i samozaparcia do osiągania celów. Mam już swoje 62 lata, ale i tak jestem dumna z siebie bo po wielu przejściach operacjach i chorobach wyjechałam w tm roku po wielu latach nad Bałtyk i góry do Szklarskiej Poręby. Lot samolotem też mam już za sobą co prawda tylko do Anglii ale bardzo mi się podobało.
    Żałuję tylko, że nie jestem młodsza bo teraz są o wiele większe możliwości do zwiedzania świata. Gratuluję odwagi i podziwiam. Pozdrawiam serdecznie.

    • Karolina says:

      Pani Jadwigo, serdecznie gratuluję odwagi! Potrafimy osiągnąć więcej niż nam się wydaje. Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, ale to już za panią. Życzę wszystkiego najlepszego i wielu podróży.

  • Gustav says:

    Moim najwiekszym sukcesem byl wyjazd do Mongolii, marzylem o nim przez 9 lat, I w zeszlym roku w koncu udalo sie. Poznalem moich dotad wirtualnych znajomych Mongolow a takze w koncu zaczalem aktywnie uzywac jezyka mongolskiego, teraz w zupelnosci stal sie jednym z moch 4 jezykow codziennego uzytku…W tamta strone lecialem przez Dubai I Pekin, z powrotem do Europy przez moskwe I Berlin, lacznie prawie 20 tysiecy kilometrow.

    Wyjazd byl swietnym doznaniem, wprawdzie mialem tam zostac na dluzej I studiowac, ale mimo ze udalo sie tylko na miesiac, na poczatek dobre I to, uwazam ze zdecydowanie bylo warto.

    A teraz warto by skonczyc ksiazke o zastanej przeze mnie Mongolii I poznanych tam ludziach, moze to bedzie moj sukces w roku 2016 ? 🙂

    Karolina, Twoje wpisy o Australi sa dla mnie bardzo interesujace, staram sie czytac je na biezaco. Calkiem mozliwe, ze kiedys wybiore sie rowniez tam.

    Serdecznie pozdrawiam

    • Karolina says:

      Dziękuję bardzo! Mam nadzieję, że uda Ci się przylecieć do Australii. Jesteś idealnym przykładem, że jak się czegoś pragnie to można to osiągnąć, nawet jak trzeba czekać 9 lat. Bardzo bym chciała dostać Twoją książkę jak już będzie wydana. Proszę daj znać i zamówię z autografem 🙂 I ten mongolski -gratuluję!

  • Karol Werner says:

    Piękny rok, gratulacje Pani kierownik posadki, no i możliwości godzenia pracy z podróżami. Bo to mega ciężkie w ostatnich czasach do zrealizowania.

  • Darek says:

    Nam udało się wrócić z Australii i podjąć decyzję, że polecimy jeszcze raz – jak wszystko dalej dobrze pójdzie, to za kilka miesięcy do Ciebie dołączymy 🙂

  • Ewelina says:

    Tylko w jednym roku osiągnęłaś bardzo dużo, a mimo to pozostałaś skromną osobą. Ogromne gratulacje i dalszych sukcesów!!! Mi sie udało odwiedzic dwa bardzo odległe kraje- Hong kong i Australie. Nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej uważam za najlepsze przeżycie ever 🙂 W Australii również doczekałam sie pierścionka zaręczynowego, ale to sukces mojego faceta, że się odwazył 😉 Pozdrawiam i oby 2016 był jeszcze lepszy!

  • Ala says:

    Dla mnie rok 2015 zaczął się w podróży i w podróży się zakończył. Chciałam odwiedzić 4 nowe kraje i mi się udało – Włochy, Hiszpania, Łotwa i Australia. Nauczyłam się że pozytywne nastawienie i wiara w siebie dają wymierne efekty, a zadawanie pytań może skutkować zaproszeniem na hamburgery z kangura 😉

  • Ola says:

    Fajny rok miałaś 🙂 Ja nie ma się czym chwalić ale odwiedziłam dwa nowe dla siebie państwa: Słowenię i Andorę 🙂 Mam nadzieję że i w tym roku będą jakieś nowości w tym temacie 🙂

    • Karolina says:

      Nie każdy rok przynosi mi takie niespodzianki. Twój był udany pod względem podróżniczym 🙂 Oby było więcej nowości w tym roku 🙂

  • Szymon says:

    Fajny rok! Ja za to w 2015 w końcu wyjechałem na Bałkany, do czego przymierzałem się od 2012 roku 😉

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane