Święta Bożego Narodzenia w Australii

9

Święta są dla mnie magicznym czasem. Od małego kojarzyłam je z ciepłem rodzinnym, zimnem za oknami, gotowaniem i wędrującymi zapachami po całym mieszkaniu. Choinka była zawsze pięknie przystrojona i światełka migały dając niepowtarzalny klimat. Do tego wyczekiwanie na prezenty pod choinką. Jak byłam mała przeszukiwałam szafy i po dotyku próbowałam zgadnąć, co dostanę od Mikołaja.

W 2010 roku spędziłam w Australii moje pierwsze Święta Bożego Narodzenia. Dość różnią się od polskich świąt, dlatego postaram się je trochę przybliżyć.

Po pierwsze, Święta Bożego Narodzenia wypadają w Australii latem. Australijczycy nazywają grudzień ‘silly season’, czyli okres wariactw. Dzieci mają wakacje (do szkoły chodzi się od stycznia do grudnia), niektóre zakłady pracy są zamykane, inni biorą urlopy – tak jak latem w Polsce. Oprócz wakacji, urlopów i imprez, właśnie w okresie świątecznym zakłady pracy organizują imprezy świąteczne, tzw. Christmas parties, na których pracownicy się bawią i wspólnie spędzają czas. Australijczycy często się przebierają. W grupach idą do pubów przebrani za Mikołajów, a sprzedawcy zakładają rogi renifera na głowę. Widziałam nawet rowerzystów przebranych za Mikołajów. Niektórzy doczepiają rogi lub nos reniferów na swoje samochody.

1504005_622292674484502_1561678203_n

W szkołach, zakładach pracy i między znajomymi organizowany jest tzw. Secret Santa, czyli takie nasze Mikołajki, ale nie są one obchodzone 6 grudnia. Organizowane są też Christmas raffles, czyli loterie. Chętni kupują bileciki, które wrzucane są do jednej czapki / pudełka. Wylosowane bileciki wygrywają. Popularne są również tzw. Christmas crackers. Jest to papierowa rolka przypominująca cukierek, w której znajduje się mały podarunek. Rolkę łapią dwie osoby, każda z innej strony. Osoba, która po rozerwaniu rolki będzie miała większy kawałek dostaje niespodziankę.

W miastach, w parkach i na placach organizowane jest kolędowanie przy świecach – Carols by Candlelight. Tłumy ludzi spotykają się, by wspólnie śpiewać kolędy i piosenki świąteczne.

W Australii niestety ciężko jest dostać prawdziwą choinkę. Bardzo tęsknię za zapachem świerku! W wielu australijskich domach znajdziemy choinki i ozdoby już od 1 grudnia i zazwyczaj są chowane już po nowym roku. Kiedyś znajomi w Australii kupili prawdziwą choinkę i okazała się być domem dla wielu pająków… Ups.

Choinka w Sydney

Ozdoba w centrum Brisbane

Święta w Australii obchodzone są 25 i 26 grudnia. Australijczycy nie obchodzą wigilii. 25.12 – Christmas Day jest dniem, w którym z rana dzieci znajdują prezenty pod choinką. Mikołaj przychodzi w nocy, gdy dzieci śpią. Maluchy zostawiają Mikołajowi mleko, aby dodać mu siły na dalszą wędrówkę i marchewki dla Rudolfa i pozostałych reniferów. Boxing Day, czyli 26.12 wtedy tłumy wybierają się na zakupowe szaleństwo. Z doświadczenia wiem, że zniżki są wielkie, więc warto się wybrać do sklepów.

Potrawy świąteczne są przystosowane do wysokich temperatur. Mało kto gotuje godzinami w ponad 30 stopnionych upałach. Na stołach królują owoce morza (przede wszystkim krewetki), szynka na zimno, indyk oraz sałatki.

Skrzynka na listy do św. Mikołaja

Święta w Australii to okres spotykania się z rodziną i znajomymi. Australijczycy świętują na plaży przy piknikach, robią grilla (BBQ) oraz odpoczywając w basenach popijając drinki. Australijczycy chłodzą się od upałów, a w Polsce ogrzewamy się.

Wydaje mi się, że polskie święta są bardzo rodzinne i pełne pięknych tradycji, a australijskie pełne świetnej zabawy na plaży i w wodzie.  Jedno jest pewne, święta w Polsce i w Australii są radosnym czasem.

Które Wam się bardziej podobają?

9

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Komentarze do “Święta Bożego Narodzenia w Australii”

  • Małgosia says:

    jestem tu i wolę te nasze, chociaż ostatnio brakuje śniegu. Ale może kiedyś przeżyję święta w Australii

  • balkanyrudej says:

    Troszkę nie wyobrażam sobie świąt w ciepłm klimacie, bo jednak kojarzą mi się ona z niższymi temparaturami i zazwyczaj nie za piękną pogodą (o śniegu nie wspominam, bo od wielu lat na Boże Narodzenie nie jest w Polsce białe). Z drugiej strony czasem dobrze przyjąć inną perspektywę patrzenia na ten okres w roku. W 2014r. spędziłam koniec grudnia/początek stycznia 2015 na Bałkanach, gdzie z racji dominującego prawosławia, święta obchodzone są później niż u nas. Tradycje są praktycznie takie same, za to przynajmniej mieli duże ilości śniegu i siarczysty mróz 😉

    • Karolina says:

      Z tym śniegiem to faktycznie dość kiepsko było w Polsce przez ostatnie lata, ale przynajmniej jest mróź i jakoś bardziej świątecznie. Przynajmniej takie są moje odczucia 🙂

  • A za czym najbardziej tęsknisz podczas australijskich świąt? Nie chodzi mi o rodzinę itp. bo to oczywiste, ale jakieś potrway, tradycje?

  • Kasia says:

    Niee, trudno mi to sobie wyobrazic. Boze Narodzenie w upale. Hmm choc w sumie w tez raczej nie bylo zbytnio zimowo chyba.. BTW “socjalizuja”? co to za pinglish? haha

  • PatTravel says:

    Zawsze tęskni się za czymś czego się w danej chwili nie ma

  • Monika says:

    Najbardziej podobają mi się imprezy na które się ludzie przebierają za Mikołaja – też bym tak chciała! Myślę, że to by rozweseliło wiele osób!

  • Ja chętnie spędziłabym święta w Australii lub gdzieś gdzie jest ciepło. Święta które opisałaś o wiele bardziej mi się podobają 🙂

  • Karol Werner says:

    A ja tam na święta najchętniej uciekł był od tego cyrku. Niestety do Australii niet, chyba że na pustynie 😉

  • Alice says:

    Ja niestety dopiero teraz przeczytałam ten artykuł, ale zawsze uważałam, że święta w Australii są boskie i nadal tak uważam zazdroszczę każdemu kto je tam obchodzi.

    • Karolina says:

      Ja ogólnie uwielbiam święta. Muszę przyznać, że jednak trochę tęsknię za zimnymi i białymi świętami. Śnieg (jeśli oczywiście pada) dodaje magii 🙂

  • Kasia says:

    Dzis z Tomkiem niezle wymarzlismy na jarmarku swiatecznym w Gdansku. Miedzy Brama Wyzynna a Lotem jest brama i pierwsze stoiska i dalej na calym Targu Weglowym. Duzo swiatelek i ozdob. Jest nawet karuzela z konikami i mini zjezdzalnia dla dzieciakow. Tylko sniegu braku 🙁 Ludzie wala tam drzwiami i oknami. Na Dlugiej takie tlumy, gorzej niz latem!

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane