Nurkowanie na Flinders Reef i trzech zagubionych nurków

0

Na początku 2015 roku zrobiłam kurs nurkowania. Miesiąc po ukończeniu kursu leciałam na Hawaje, gdzie miałam nurkować. Przed wyjazdem, jako świeżo upieczony nurek wybrałam się na Flinders Reef, niedaleko wyspy Moreton (okolice Brisbane), gdzie chciałam poćwiczyć moje nowo nabyte umiejętności. Na rafę można dostać się na statku z Newport Marina w Scarborough.

Po dojechaniu do mariny, zobaczyłam mojego instruktora, do którego od razu się podłączyłam. Nie czułam się na siłach, aby sama wyruszyć w podwodny świat. Na dodatek warunki pogodowe nie były najlepsze i bardzo wiało.

Zaraz do wejściu do wody musiałam dopłynąć do grupy, ale wiatr był na tyle silny, że prawie wcale się nie ruszałam. Do tego musiałam płynąć pod prąd.  Najgorzej było po drugim wynurzeniu, w drodze do łódki. Nie miałam już sił a do łódki było jeszcze daleko. Nieźle musiałam się namachać nogami a jak już dopłynęłam to po prostu rzuciłam się na podkład ze zmęczenia i nie mogłam się podnieść.

DCIM100GOPROGOPR0049.

Przed wejściem do wody każdy z nurków dostał numerek, który mieliśmy przyczepić do skafandra. Musieliśmy też podpisać rejestr przed i po nurkowaniu. Z wody wyszłam jako ostatnia i po odłożeniu mojego numerka zobaczyłam, że brakowało jeszcze trzech. Zauważył to również jeden z pracowników i nerwowo zaczął szukać zaginionych nurków po podkładzie łudząc się, że może zapomnieli oddać numery. Nigdzie ich nie było, a rejestr wskazywał, że wskoczyli do wody jako pierwsi. Oznaczało to, że nie mieli już powietrza w butlach. Każdy nerwowo rozglądał się próbując znaleźć nurków. Po około 10 minut poszukiwań i paniki z oddali wynurzył się mały kuter rybacki, który płynął w naszą stronę. Kapitan i załoga statku z niecierpliwością czekali aż łódź zbliży do naszego statku. Po kilku minutach zauważyliśmy, że 3 osoby na łodzi rybackiej mają przyczepione do pleców butle do nurkowania. Okazało się, że to nasze zguby. Nurkowie przez około 20 minut płynęli z prądem, oczywiście nie zdając sobie sprawy, jak daleko ich zniosło. Wyobraźcie sobie, jak bardzo byli wściekli. Po wejściu na pokład krzyczeli. Mówili, że unosili się na powietrzni wody przez około 40 minut czekając na pomoc. Użyli również czerwonych balonów ratowniczych, ale fale były tak wielkie, że nie było ich widać z naszej łodzi. Nie mogę i nie chcę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby rybacy ich nie zauważyli. Jak możecie sobie wyobrazić, podróż do domu odbyła się w ciszy…

DCIM100GOPROGOPR0027.

W drodze powrotnej czułam, że słońce spaliło moją twarz, chociaż dzień był pochmurny i z rana i przed skokiem do wody nałożyłam krem do opalania. Szoku doznałam jak się zobaczyłam się w lustrze. Przez tydzień byłam czerwona jak rak. Krem do opalania w Australii – zasada numer jeden!

DCIM100GOPROGOPR0047.

DCIM100GOPROGOPR0069.

Jeśli chodzi o samo nurkowanie, to rafa Flinders nie należała do moich ulubionych miejsc. Widziałam sporo ryb, ale sama rafa była nieciekawa. Może jestem dość negatywnie nastawiona do tej przygody ze względu na nieprzyjemne zajście z trzema nurkami. Nie wiem. Jest jeszcze tyle miejsc w Australii i na świecie, w których chcę nurkować, że pewnie na Flinders Reef już nie wrócę.

DCIM100GOPROGOPR0065.

Kto chciałby dać nura? A może jest ktoś już nurkował?

Macie jakieś ciekawe historie?

0

Facebook - Komentarze

Dzięki, że zaglądasz na bloga. Jeśli spodobał Ci się wpis, nie wahaj się zostawić po sobie śladu w postaci komentarza lub polecenia tekstu przez kliknięcie serduszka. Każdy pozytywny sygnał od czytelników motywuje mnie do dalszego pisania bloga. - Karolina

Komentarze do “Nurkowanie na Flinders Reef i trzech zagubionych nurków”

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane