Podróże z moją mamą

1

Dziś o podróżach i to, z kim! Z mamą, moją kochaną!

Dawno temu, mamy praca organizowała wycieczki autokarowe, na które mnie zabrała jeszcze jak byłam w podstawówce. Byłam jedynym dzieckiem na wyjazdach. Mama zawsze marzyła, żeby pojechać do Włoch. Oczywiście poleciałyśmy razem, z ciocią i kuzynką po mojej maturze. To właśnie mama rozbudziła we mnie chęć poznania świata. Kupując bilety do Japonii zadzwoniłam do mamy i pytam: kupić czy nie? Mama na to: ‘kupuj’! Zawsze powtarza, jak mam okazję coś zrobić to mam to robić, bo nie wiadomo, czy taka okazja znowu się przydarzy.

DSC_6482

tumblr_inline_mzbz3z5HAk1rahjck

Jak w liceum zrobiłam rok przerwy i wyjechałam do Danii i Anglii mama cieszyła się, że mam taką okazję i namawiała do wyjazdu. Jak już zaczęłam zarabiać postanowiłam odwdzięczyć się mamie i zaprosiłam ją do Anglii, gdzie studiowałam. Zwiedziłyśmy pół Londynu na nogach. Tak nam spodobał się wspólny pobyt w Anglii, że później zaczęłyśmy planować kolejne podróże. Z mamą zwiedziłam miejsca w Polsce, Austrii, Słowacji, Włoszech, Bułgarii, Chorwacji, Anglii, Islandii, Niemczech, Australii, Tajlandii, Bali i Grecji! (Pewnie o czymś zapomniałam).

IMG_5365

DSC_3505

Z mamą dzielę wiele wspaniałych, śmiesznych  i niezapomnianych momentów. Oto tylko niektóre z nich: Przed wylotem do Chorwacji koczowałyśmy całą noc na lotnisku w Londynie. Jak poznała mojego szefa w Anglii to zamiast przywitać się pożegnała go na powitanie słowami: bye bye. Mama przyleciała na moje rozdanie dyplomów do Anglii i przeleciała pół świata, żeby zobaczyć mnie na ślubnym kobiercu. Z tym kobiercem przesadzam, bo ślub miałam na plaży, co nie zmienia faktu, że przyleciała! I to sama! Samolot z Warszawy do Londynu miał spore opóźnienie i mama miała z 30 minut, żeby dostać się z jednego terminalu na drugi. Wiadomo: panika, stres, wielkie lotnisko i do tego brak znajomości języka angielskiego. Ale udało się, mama po raz kolejny sobie poradziła. Jak ją wtedy zobaczyłam na lotnisku to rzuciłyśmy się sobie w ramiona. Ta podróż do najłatwiejszych na pewno nie należała.

Jeszcze przed przeprowadzką do Australii z tatą żartowaliśmy, że mama to za mną poleci na koniec świata. I tak jest! Bez znajomości angielskiego zawsze sobie jakoś poradziła na lotniskach i autobusach w obcych krajach, choć czasami łatwo nie było i lały się łzy.

Dlaczego uwielbiam podróżować z mamą?

Mamy podobny styl podróżowania, lubimy dużo zwiedzać. Nowe miejsce lubimy poznawać przede wszystkim spacerując. Podczas zwiedzania zawsze z chęcią zatrzymamy się na kawkę i ciastko. Po aktywnym dniu, lubimy odpocząć, na przykład poopalać się i leniuchować na plaży lub przy basenie

Z mamą czuję się komfortowo, nie muszę ukrywać moich nastrojów. Czasem podczas podróży przyjdzie chwila słabości, bo znowu się zgubiłyśmy, autobus się spóźnił, coś odwołane itp. Mama zna moje nastroje i wie, kiedy potrzebuję chwili ‘dla siebie’; wtedy szybko odsuwa się na kilka minut aż mi przejdzie

Mama nie boi się wyzwań i próbuje nowych rzeczy: jazdy na dmuchanym bananie za motorówką, lotu na spadochronie za łódką, próbuje różnych smakołyków (w tym skorpiona w Bangkoku albo owoców morza w Anglii). W australijskim Gold Coast była we wszystkich wesołych miasteczkach Dream World, Movie World i Wet’n’Wild i korzystała z każdej karuzeli, kto był, wie o czym mówię 🙂

Lubimy pogaduchy. Uwielbiam jak opowiada o jej dzieciństwie, o moim dzieciństwie i wspominamy poprzednie wojaże. Każda kolejna podróż to nowe przygody i wspomnienia

Jak trzeba to wsiądzie w samolot i spotka się ze mną na drugim końcu świata. Mimo, że nie zna angielskiego i lot do Australii jest bardzo długi i męczący to i tak mnie odwiedzi. Nigdy nie narzeka, że podróż jest za długo czy niewygodna, po prostu korzysta z życia i cieszy się z każdej nowej przygody

Pamiętajcie o Dniu Matki – 26 maja. W Australii Dzień Matki obchodzi się w drugą niedzielę maja.

Kto też lubi podróżować z mamą?

 

1

Facebook - Komentarze

Komentarze do “Podróże z moją mamą”

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane