Po wylądowaniu w Australii

1

W samolocie do Australii każdy dostaje ‘Incoming passenger card’Jest to nic innego jak karta z naszymi danymi osobowymi i podstawowymi pytaniami dotyczącymi pobytu w Australii. Karty są sprawdzane na lotnisku przez służby imigracyjne. W zależności, co zaznaczymy, chodzi tu przede wszystkim o jedzenie i towary, które wwozimy do kraju, jesteśmy skierowani do różnych kolejek. Celnik może nas wysłać od razu do wyjścia albo na prześwietlenie bagażu. Aby chronić krainę kangurów przed napływem produktów organicznych, niepożądanych zwierząt, roślin, chorób i nielegalnych broni w Australii prowadzą tak ścisłą kontrolę na lotniskach. Celnikom pomagają w tym też psy.

Mi się chyba jeszcze ani razu zdarzyło, żeby mnie przepuścili ot tak. Pewnie, dlatego, że zawsze zaznaczam, że mam jedzenie, nawet, jeśli jest to tylko guma do żucia albo ciasteczka. Wolę zadeklarować wszystko, co mam i uniknąć kary pieniężnej. Na karcie pasażera wyraźnie jest napisane o konsekwencjach, które mogą nas spotkać, jeśli podamy fałszywe informacje. Nie chcę nikogo straszyć, ale nasz australijski sen może się jeszcze skończyć na lotnisku, jeśli celnicy przyłapią nas na kłamstwie. W końcu nie po to lecieliśmy tyle godzin, żeby dostać karę albo w gorszym przypadku, żeby nas odesłano do Polski.

Wracając kilka lat z Tajlandii sprawdzali mi nawet podeszwy butów. Szukali gleby a w niej bakterii, owadów itp.

Jeśli chodzi o jedzenie, to nie będzie problemu, żeby przenieść żywność przez granicę, o ile jest pakowana fabrycznie. Zapakowane krówki czy batony spokojnie przejdą granicę z nami, ale z domowym bigosem w słoiku czy parówkami zawiniętymi w folię będzie kiepsko. A na dodatek możemy dostać karę za niestosowanie się do przepisów. Wyobraźcie sobie, że kilka lat temu jak jechałam do Anglii, mama koleżanki podała mi dla niej paczkę, a w niej jajka… Oczywiście nie wzięłam jajek do samolotu. Serdecznie polecam program ‘Border security’, w którym pokazywane są historie turystów przylatujących do Australii i innych krajów. Można się pośmiać.

Jeśli chodzi o papierosy i alkohol, to przepisy się zmieniają. Do Australii można przywieźć 50 papierosów i 2250 ml alkoholu (dane z kwietnia 2015). Proszę te informacje sprawdzać przed wylotem, bo może się zmienić.

Po przejściu przez kontrolę możemy odetchnąć z ulgą i rozpocząć naszą cudowną przygodę w Australii!

Jeśli macie jakieś dodatkowe wskazówki podzielcie się nimi.

1

Facebook - Komentarze

Komentarze do “Po wylądowaniu w Australii”

  • Anonymous says:

    moje walizki sprawdzał celnik-pies, nic nie wywąchał

  • Ewa says:

    Mój wjazd do Australii był spokojny, pies obwąchał bagaż podręczny i bez problemu nas przepuszczono. W deklaracji miałam wpisane papierosy, alkohol, czekoladki.

    • karolina says:

      To dobrze, że nie obeszło się bez problemów. Myślę, że trochę przymykają oko jak ludzie coś wypisują na deklarację.

  • Iwona says:

    A jak jest z lekami na recepte? wystarczy ksero recepty i jest ok? czy są leki (lub ich konkretna ilość) której po prostu nie można wwieźć ?

  • Anonymous says:

    Wiem, że już było pytanie o leki, ale jakoś nie mogę się doczytać i nie jestem pewna. Jak jest z lekami na depresję i na ADD? Czy potrzebuje jakiegoś specjalnego pozwolenia?

    • Karolina says:

      Pozwolenie raczej nie, ale imienne zaświadczenie, które potwierdzi, że ten lek należy do Ciebie (po angielsku) albo opakowanie powinno mieć etykietkę z Twoimi danymi.

  • Jacek says:

    Witam, moje pytanie dotyczy naturalnych suplementów i witamin. Czy można i w jakich ilościach?

  • Czy faktycznie sprawdzają stan konta i bilet powrotny ? Lecimy na turystycznej wizie z biletem w jedną stronę 🙂

    • Karolina says:

      Hej, mi nigdy nie sprawdzali, ale znam osoby, które musiały wykazać, że mają wystraczająco środków na utrzymanie i ew. bilet. Znam też osoby, które miały bilet w jedną stronę i nie było poroblemu 🙂 Przylot do Australii dla każdego wyglada inaczej, czasem mogą pytać o pobyt, sprawdzać bagaże itp. ale jeśli Was zatrzymają i będą pytać o pobyt i powrót do domu to wystraczy, że udowodnicie, że macie środki na utrzymanie. Powodzenia.

  • Anonymous says:

    moja zona cmoknela na pieska na lotnisku i byla odeslana na osobista rewizje i byly niezle problemy z bagazami

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane