8 nóg strachu

0

Ostatnio dostaję od Was maile i wiadomości z pytaniami na temat pająków, węży i innych paskudnych stworzeń, które zamieszkują Australię. Z większości wiadomości wychodzi na to, że właśnie nic innego tylko strach przed pająkami powstrzymuje Was od przyjazdu do krainy kangurów. Powiem tak, przez te kilka lat jak mieszkam w Brisbane czy najpierw jak przyjeżdzałam tu na wakacje, węża widziałam raz. Pająki widzę częściej, ale wielkości takiej jak nasze polskie pająki, więc bez szału.

W większości domach w Australii okna i drzwi mają zamontowaną siatkę, która chroni od niechcianych wędrowców typu pająki, jeszczury itp. Jeśli chodzi o drzwi, to są to po prostu dodatkowe drzwi tylko zrobione całe z siatki. W ten sposób można zostawić drzwi otwarte, żeby był przeciąg i nie marwtić się, że wejdzie nam coś do domu.

Jedyne stworzenie, które widziałam w domu (oprócz małych pająków, takich które znajdziemy w Polsce) to gecko, czyli po prostu gekony. Brzmi to dosyć poważnie, ale są to małe jaszczurki. Teraz tak spokojnie o nich piszę, ale wcześniej przez nie o mało zawału serca nie dostałam. Pamiętam jak brałam prysznic i nagle na oknie, z zewnętrznej strony pojawiło się coś białego. Jak zaczęłam krzyczeć, wołać o pomoc. Zmartwiony Adrian przybiegł i pytał się co się stało. Nic nie powiedziałam tylko zakrywając buzię ręcznikiem wskazałam na gekona. Adrian spojrzał się na mnie i zanim wyszedł z łazienki powiedział mi, że jestem głupia. Już nie raz próbował mi wytłumaczyć, że gekony są w każdym australijskim domu mile widziane, ponieważ jedzą owady. Od tego czasu przestałam próbować gonić za nimi i sprzątnąć je miotłą…

j

a

Gekony podobno boją się ludzi i do nas nie podejdą. Co wieczór przed zaśnięciem słyszałam charakterystyczny odgłos gekonów. Takie jakby żabki, a może trochę myszka. Byłam chojrakiem, już nie bałam się gekonów. Zaczęłam nawet grę z samą sobą, ile gekonów naliczę przy drzwiach wejściowych, przy lampie, bo właśnie tak jest ich najwięcej. Doliczyłam się 11. Aż do momentu. Szykowałam się do spania i nagle przy łóżku, na ścianie przeleciał mi gekon. Myślałam, że oszaleję. Znowu zaczęło się szukanie do łóżkiem, za łóżkiem, za szafą jedną, drugą i wyganianie jaszczurki, która pewnie była bardziej wystraszona ode mnie.

Kolejnym moimi ‘znaleziskiem’ były troszkę większe jaszczury wylegujące się na słońcu. Na pierwszego tak dużego jaszczura wpadłam podczas spaceru w ogrodach botanicznych w Brisbane. Możecie przewidzieć moją reakcję… prawie uciekłam krzycząc. Potwór okazał się w ogóle nie zwracać na mnie uwagi. Pewnie już jest przyzwyczajony do takich „dzikich” turystów. Spokojnie siedział nad rzeką i co jakiś czas leniwie się poruszał w stronę słońca. Są to Eastern Water Dragon – niejadowite jaszczury.Uwielbiają leniuchowanie na słońcu. Jaszczury często widziane są przy wodzie. W Brisbane bardzo dużo ludzi uprawia sporty dookoła rzeki, samej już kilka razy zdarzylo mi się prawie wbiec albo wjechać rowerem na takiego potwora.

IMG_2866

IMG_2867

Wracając do pająków, to widziałam kilka, ale wcale nie były duże. Może i miałam dotychczas szczęście, bo podobno jest tu bardzo dużo tak zwanych huntsman, co dosłownie tłumacząc na polski znaczy łowca. Jak tylko słyszę tę nazwę to dostaję ciarki na ciele.

Znaleziony ‘huntsman’ przez znajomego:

11081793_10152832890653763_1053551303_n

11079298_10152832890753763_1943706174_n

Pewnego dnia, jeszcze jak mieszkałam daleko od miasta, myłam włosy. Nagle zaczęła lecieć zimna woda, więc zakończyłam kąpiel. Tak sobie pomyślałam, że dziwnie jakoś, żeby nagle zabrakło ciepłej wody, ale zajęłam się czymś innym i zupełnie o tym zapomniałam. Wieczorem jedna ze współlokatorek chciała umyć włosy, ale woda ciągle była zimna. Kolega poszedł sprawdzić bojler, który znajduje się w ogrodzie na zewnętrz. Po chwili wraca i pyta: Chcecie coś zobaczyć? Razem podążyliśmy do ogrodu. Okazało się, że ogromny pająk zablokował bojler składając na nim swoje jaja. Pająk dzielnie pilnował swoich jaj obserwując je ze ściany. Nie muszę dodawać, że w przeciągu 10 sekund byłam w domu. Naprawa bojlera przez elektryka kosztowała ‘tylko’ około 450 dolarów.

No i ostatnie węże. Widziałam jednego węża, z dwa lata temu. Był ogromny! Biegałam wieczorem ze znajomymi przy rzece na Kangaroo Point. Biegliśmy na kładce nad rzeką i do tej pory nie mam pojęcia skąd tam wziął się ten wąż. Ale uwierzcie mi, miał z 150 cm długości, jak nie więcej i był gruby! Okropne! Natomiast słyszałam wiele historii i widziałam zdjęcia znajomych na portalach społecznościowych. Jedna koleżanka znalazła węża w umywalce w łazience, a sąsiad z domu obok (tam gdzie nam pająk złożył jaja) znalazł węża w… toalecie.

Zdjęcia ‘red-bellied black snake’, czyli czarny wąż z czerwonych brzuchem, która znajoma znalazła u siebie w ogrodzie. Jadowite i rosną do dwóch metrów!

11076194_10152832890703763_528465385_n

11078005_10152832890728763_239627622_n

A to zdjęcia znajomej, u której w ogrodzie dość często gości jadowity wąż ‘king brown’

11079666_10152832884878763_1158347282_n

 

11072077_10152832884843763_980804317_n

11080003_10152832884553763_1683924901_n

Sami widzicie, nie jest tak źle 🙂 . W Australii jest najwięcej śmiertelnych zwierząt i owadów, ale trzeba pamiętać jak wielki jest ten kraj! Miasta są bezpieczne i o ile my uszanujemy naturę będziemy bezpieczni. Zapraszam do Australii!

11072439_10152832885008763_227592197_n

 

 

0

Facebook - Komentarze

Komentarze do “8 nóg strachu”

Zostaw komentarz

  • subskrybuj



  • Najczęściej komentowane